Radio Wnet

Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.

Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!

Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj!
zrzutka.pl/wnet

Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

Prof. Szczucki: Silne państwo to nie zemsta, lecz stabilne instytucje
2025-10-24 18:06:49

– Polska to 100 procent Polaków, a nie 50 – mówi Radiu Wnet prof. Szczucki. Poseł PiS podkreśla, że partia musi otworzyć się na debatę i wyciągnąć wnioski z ośmiu lat rządów. Podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości „Myśląc: Polska” w Katowicach prof. Krzysztof Szczucki, poseł PiS i prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, mówił w rozmowie z Radiem Went o potrzebie głębokiej refleksji wewnątrz partii i zmian w konstytucji. Refleksja nad błędami jest u wielu osób, choć nie wszyscy mówią o niej głośno. Prezes Jarosław Kaczyński sam nas dziś zachęcał, by mówić otwarcie i szczerze, bo tylko tak możemy stworzyć nowy program – powiedział Szczucki w rozmowie z Radiem Wnet. Profesor przypomniał, że jego książka „Tyrania praworządności” nie jest krytyką PiS, ale próbą całościowego spojrzenia na państwo. To nie książka o błędach Prawa i Sprawiedliwości. Uważam, że wiele nam się udało, ale skoro chcemy brać odpowiedzialność za państwo, musimy też wyciągać wnioski z tego, co się nie udało – podkreślił. Zmiana konstytucji Jego zdaniem konieczne są punktowe zmiany konstytucyjne, zwłaszcza w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Nie chodzi o to, by co cztery lata przerzucać wajchę z lewa na prawo, bo to niszczy instytucje i rozchwiewa fundamenty państwa. Potrzebujemy jasnych rozstrzygnięć, choćby w sprawie tego, kto wybiera Krajową Radę Sądownictwa – mówił. Szczucki zaznaczył, że konflikty w wymiarze sprawiedliwości najbardziej uderzają w obywateli. Na końcu zawsze traci człowiek, który latami czeka na rozstrzygnięcie swojej sprawy, podczas gdy sędziowie przerzucają się odpowiedzialnością i etykietami – tłumaczył i dodał, że „silne państwo to nie państwo zemsty, ale państwo sprawiedliwych i stabilnych instytucji”. „Trzeba rozmawiać ze wszystkimi” Odnosząc się do swojej obecności w mediach liberalnych, profesor stwierdził, że jego celem było dotarcie do wszystkich obywateli. Polska składa się ze stu procent Polaków, a nie z pięćdziesięciu. Trzeba rozmawiać ze wszystkimi, także z tymi, którzy nie oglądają mediów konserwatywnych – mówił. Polityk przyznał, że po dwóch latach w opozycji PiS musi odbudować wiarygodność. Nie możemy wracać do tego, co było, ani odtwarzać dawnych układów personalnych. Teraz potrzebna jest ciężka praca programowa i nowa jakość rozwiązań dla Polaków – zaznaczył. Merytoryczna dyskusja vs PR Na zakończenie dodał, że konwencja „Myśląc: Polska” pokazuje dojrzałość partii. Widać, że Prawo i Sprawiedliwość to partia poważna, dyskutująca o sprawach merytorycznych, a nie o pustym PR-ze. Szukam tutaj treści – i ta treść naprawdę jest – podsumował.


– Polska to 100 procent Polaków, a nie 50 – mówi Radiu Wnet prof. Szczucki. Poseł PiS podkreśla, że partia musi otworzyć się na debatę i wyciągnąć wnioski z ośmiu lat rządów.

Podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości „Myśląc: Polska” w Katowicach prof. Krzysztof Szczucki, poseł PiS i prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, mówił w rozmowie z Radiem Went o potrzebie głębokiej refleksji wewnątrz partii i zmian w konstytucji.

Refleksja nad błędami jest u wielu osób, choć nie wszyscy mówią o niej głośno. Prezes Jarosław Kaczyński sam nas dziś zachęcał, by mówić otwarcie i szczerze, bo tylko tak możemy stworzyć nowy program

– powiedział Szczucki w rozmowie z Radiem Wnet.

Profesor przypomniał, że jego książka „Tyrania praworządności” nie jest krytyką PiS, ale próbą całościowego spojrzenia na państwo.

To nie książka o błędach Prawa i Sprawiedliwości. Uważam, że wiele nam się udało, ale skoro chcemy brać odpowiedzialność za państwo, musimy też wyciągać wnioski z tego, co się nie udało

– podkreślił.

Zmiana konstytucji

Jego zdaniem konieczne są punktowe zmiany konstytucyjne, zwłaszcza w zakresie wymiaru sprawiedliwości.

Nie chodzi o to, by co cztery lata przerzucać wajchę z lewa na prawo, bo to niszczy instytucje i rozchwiewa fundamenty państwa. Potrzebujemy jasnych rozstrzygnięć, choćby w sprawie tego, kto wybiera Krajową Radę Sądownictwa

– mówił.

Szczucki zaznaczył, że konflikty w wymiarze sprawiedliwości najbardziej uderzają w obywateli.

Na końcu zawsze traci człowiek, który latami czeka na rozstrzygnięcie swojej sprawy, podczas gdy sędziowie przerzucają się odpowiedzialnością i etykietami

– tłumaczył i dodał, że „silne państwo to nie państwo zemsty, ale państwo sprawiedliwych i stabilnych instytucji”.

„Trzeba rozmawiać ze wszystkimi”

Odnosząc się do swojej obecności w mediach liberalnych, profesor stwierdził, że jego celem było dotarcie do wszystkich obywateli.

Polska składa się ze stu procent Polaków, a nie z pięćdziesięciu. Trzeba rozmawiać ze wszystkimi, także z tymi, którzy nie oglądają mediów konserwatywnych

– mówił.

Polityk przyznał, że po dwóch latach w opozycji PiS musi odbudować wiarygodność.

Nie możemy wracać do tego, co było, ani odtwarzać dawnych układów personalnych. Teraz potrzebna jest ciężka praca programowa i nowa jakość rozwiązań dla Polaków

– zaznaczył.

Merytoryczna dyskusja vs PR

Na zakończenie dodał, że konwencja „Myśląc: Polska” pokazuje dojrzałość partii.

Widać, że Prawo i Sprawiedliwość to partia poważna, dyskutująca o sprawach merytorycznych, a nie o pustym PR-ze. Szukam tutaj treści – i ta treść naprawdę jest

– podsumował.

Nowa konstytucja powstanie w najbliższych latach? "Jest taka możliwość, potrzeba i konieczność"
2025-10-24 17:10:42

Moment konstytucyjny to niestety bardzo trafne określenie, ponieważ realna szansa na uchwalenie nowej ustawy zasadniczej zaistnieje przez krótki czas - mówi prezes Fundacji Republikańskiej. 

Moment konstytucyjny to niestety bardzo trafne określenie, ponieważ realna szansa na uchwalenie nowej ustawy zasadniczej zaistnieje przez krótki czas - mówi prezes Fundacji Republikańskiej. 

Wojna handlowa USA–Chiny wchodzi na poziom militarny
2025-10-24 17:02:51

Rywalizacja USA i Chin to już nie spór o cła, lecz wojna o technologię i dominację militarną. Marek Budzisz ocenia, że rozstrzygnięcie zapadnie w ciągu najbliższych trzech lat. Rywalizacja między Pekinem a Waszyngtonem przestała być sporem o cła i taryfy. Dziś stawką jest kontrola nad technologiami i surowcami, które decydują o przewadze militarnej. Weszliśmy w fazę wzajemnych sankcji. To już nie tylko gospodarka, ale element gry strategicznej – mówi Marek Budzisz, ekspert Strategy & Future, w rozmowie z Radiem Wnet. Realizacja chińskiego planu Według Budzisza obecne decyzje Pekinu, takie jak ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich czy zaprzestanie zakupów soi ze Stanów Zjednoczonych, to część większego planu. Chińczycy kontrolują około 90 procent produkcji magnesów i 85 procent zdolności do rafinacji surowców ziem rzadkich. To kluczowe nie tylko w produkcji mikrochipów, ale też w przemyśle wojskowym. Mówimy o realnym narzędziu nacisku – podkreśla. Decyzja o wprowadzeniu licencji na eksport metali ziem rzadkich, zdaniem Budzisza, ma dwa cele: z jednej strony to polityka „dziel i rządź” wobec partnerów gospodarczych, z drugiej – sygnał, że Pekin może całkowicie zablokować dostawy surowców o potencjale militarnym. Wskaźnik referencyjny, który ogłosili Chińczycy, to 1,1 procent. W praktyce oznacza to pełną blokadę w tym segmencie – mówi analityk. Uderzenie w chińskie produkty Stany Zjednoczone odpowiadają w podobny sposób. Ograniczają sprzedaż najbardziej zaawansowanych mikrochipów do Chin, by spowolnić rozwój ich technologii wojskowych. Obie strony działają selektywnie, ale zdecydowanie. Chcą osłabić zdolności militarne przeciwnika. Wojna handlowa eskaluje i potrwa jeszcze kilka lat – ocenia Budzisz. Ekspert zwraca uwagę, że wszystkie te ruchy są elementem przygotowań do spotkania Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem. To nie jest trwała zmiana kursu, tylko próba ustawienia pozycji negocjacyjnych. Pekin położył jedną kartę na stół, ale Xi ma ich znacznie więcej – mówi. Zmiany dostawców Jedną z takich kart była decyzja o zaprzestaniu importu soi z USA. Chiny przeniosły zakupy do Argentyny, co uderza bezpośrednio w amerykańskie rolnictwo i regiony, które stanowiły zaplecze polityczne Trumpa. To cios w środkowe stany, bastion rolnictwa i wyborców „Make America Great Again” – zauważa Budzisz. Jego zdaniem decydujący moment tej rywalizacji nastąpi w ciągu najbliższych trzech lat. To wtedy rozstrzygnie się wyścig o kontrolę nad sztuczną inteligencją. Kto zdominuje ten obszar, ten będzie dominował również militarnie – tłumaczy. Kto jest gotowy? W ocenie Budzisza czas działa dziś raczej na niekorzyść Pekinu. Ameryka nie jest jeszcze w pełni gotowa na eskalację, ale system sojuszniczy USA się przekształca. Europa będzie w tym nowym układzie odgrywać inną rolę, co Chińczycy dobrze widzą. To przyspiesza bieg wydarzeń – dodaje. W rozmowie padł też wątek Ukrainy. Ekspert przyznał, że jej bogate zasoby metali ziem rzadkich, szczególnie na Donbasie, mogą w przyszłości stać się elementem gry surowcowej. To jednak perspektywa kilku, może kilkunastu lat. Natomiast obecna rywalizacja chińsko-amerykańska rozstrzygnie się wcześniej – mówi. Na pytanie o sens debat o bezpieczeństwie w Polsce, Budzisz odpowiada: – Politycy muszą słuchać, bo to oni będą podejmować decyzje i tłumaczyć je obywatelom. W sprawach bezpieczeństwa partyjna legitymacja nie ma znaczenia. Zagrożeni jesteśmy wszyscy, niezależnie od tego, na kogo głosujemy.


Rywalizacja USA i Chin to już nie spór o cła, lecz wojna o technologię i dominację militarną. Marek Budzisz ocenia, że rozstrzygnięcie zapadnie w ciągu najbliższych trzech lat.

Rywalizacja między Pekinem a Waszyngtonem przestała być sporem o cła i taryfy. Dziś stawką jest kontrola nad technologiami i surowcami, które decydują o przewadze militarnej.

Weszliśmy w fazę wzajemnych sankcji. To już nie tylko gospodarka, ale element gry strategicznej

– mówi Marek Budzisz, ekspert Strategy & Future, w rozmowie z Radiem Wnet.

Realizacja chińskiego planu

Według Budzisza obecne decyzje Pekinu, takie jak ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich czy zaprzestanie zakupów soi ze Stanów Zjednoczonych, to część większego planu.

Chińczycy kontrolują około 90 procent produkcji magnesów i 85 procent zdolności do rafinacji surowców ziem rzadkich. To kluczowe nie tylko w produkcji mikrochipów, ale też w przemyśle wojskowym. Mówimy o realnym narzędziu nacisku

– podkreśla.

Decyzja o wprowadzeniu licencji na eksport metali ziem rzadkich, zdaniem Budzisza, ma dwa cele: z jednej strony to polityka „dziel i rządź” wobec partnerów gospodarczych, z drugiej – sygnał, że Pekin może całkowicie zablokować dostawy surowców o potencjale militarnym.

Wskaźnik referencyjny, który ogłosili Chińczycy, to 1,1 procent. W praktyce oznacza to pełną blokadę w tym segmencie

– mówi analityk.

Uderzenie w chińskie produkty

Stany Zjednoczone odpowiadają w podobny sposób. Ograniczają sprzedaż najbardziej zaawansowanych mikrochipów do Chin, by spowolnić rozwój ich technologii wojskowych.

Obie strony działają selektywnie, ale zdecydowanie. Chcą osłabić zdolności militarne przeciwnika. Wojna handlowa eskaluje i potrwa jeszcze kilka lat

– ocenia Budzisz.

Ekspert zwraca uwagę, że wszystkie te ruchy są elementem przygotowań do spotkania Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem.

To nie jest trwała zmiana kursu, tylko próba ustawienia pozycji negocjacyjnych. Pekin położył jedną kartę na stół, ale Xi ma ich znacznie więcej

– mówi.

Zmiany dostawców

Jedną z takich kart była decyzja o zaprzestaniu importu soi z USA. Chiny przeniosły zakupy do Argentyny, co uderza bezpośrednio w amerykańskie rolnictwo i regiony, które stanowiły zaplecze polityczne Trumpa.

To cios w środkowe stany, bastion rolnictwa i wyborców „Make America Great Again”

– zauważa Budzisz.

Jego zdaniem decydujący moment tej rywalizacji nastąpi w ciągu najbliższych trzech lat.

To wtedy rozstrzygnie się wyścig o kontrolę nad sztuczną inteligencją. Kto zdominuje ten obszar, ten będzie dominował również militarnie

– tłumaczy.

Kto jest gotowy?

W ocenie Budzisza czas działa dziś raczej na niekorzyść Pekinu.

Ameryka nie jest jeszcze w pełni gotowa na eskalację, ale system sojuszniczy USA się przekształca. Europa będzie w tym nowym układzie odgrywać inną rolę, co Chińczycy dobrze widzą. To przyspiesza bieg wydarzeń

– dodaje.

W rozmowie padł też wątek Ukrainy. Ekspert przyznał, że jej bogate zasoby metali ziem rzadkich, szczególnie na Donbasie, mogą w przyszłości stać się elementem gry surowcowej.

To jednak perspektywa kilku, może kilkunastu lat. Natomiast obecna rywalizacja chińsko-amerykańska rozstrzygnie się wcześniej

– mówi.

Na pytanie o sens debat o bezpieczeństwie w Polsce, Budzisz odpowiada: – Politycy muszą słuchać, bo to oni będą podejmować decyzje i tłumaczyć je obywatelom. W sprawach bezpieczeństwa partyjna legitymacja nie ma znaczenia. Zagrożeni jesteśmy wszyscy, niezależnie od tego, na kogo głosujemy.

Katastrofa demograficzna w Polsce. Dziewczęta urodzone dziś musiałyby rodzić po osiem dzieci
2025-10-24 17:01:49

– 180 tysięcy urodzeń to dramat – mówi Przemysław Czarnek. Według niego tylko odważna polityka prorodzinna może zatrzymać kryzys demograficzny, który zagraża przyszłości Polski.   Podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości „Myśląc: Polska” w Katowicach poseł Przemysław Czarnek mówił o konieczności głębokich zmian ustrojowych, ale największy nacisk położył na dramatyczny spadek liczby urodzeń w Polsce. 180 tysięcy urodzeń to dramat. Dziewczęta urodzone wśród tych 180 tysięcy dzieci musiałyby za 20–30 lat rodzić po osiem dzieci średnio , żeby choć częściowo odtworzyć populację – mówił Czarnek w rozmowie z Radiem Wnet. Jak dodał, taki scenariusz jest oczywiście niemożliwy. Jesteśmy w opłakanej sytuacji demograficznej, a każde rozwiązanie wspierające politykę prorodzinną jest dziś na wagę złota – podkreślił. Czarnek przekonywał też, że odbudowa demografii powinna być traktowana jako priorytet polityki państwa, niezależnie od podziałów partyjnych. To kwestia przetrwania narodu – dodał. Zmiany ustrojowe Czarnek wskazał, że Polska potrzebuje nie tylko impulsów finansowych, ale całościowej strategii, która przywróci wiarę w stabilność rodziny i bezpieczeństwo socjalne. Odniósł się też do dyskusji o zmianach ustrojowych, które toczą się w ramach paneli konwencji PiS. To moment konstytucyjny, najlepszy od dwudziestu lat, by pomyśleć o nowej ustawie zasadniczej – mówił. Jego zdaniem obecna konstytucja „w praktyce przestała obowiązywać”, a część jej autorów sama ją unieważniła. Są wartości, które trzeba zachować, jak odniesienie do godności osoby ludzkiej jako źródła wolności i praw. Ale są też kwestie wymagające pilnej zmiany, zwłaszcza system rządów – tłumaczył. Twarde „nie” dla złych rozwiązań dla Polski W rozmowie poruszono również temat polityki europejskiej. Czarnek zaznaczył, że stanowisko Prawa i Sprawiedliwości wobec Unii Europejskiej ewoluuje. Był czas, gdy byliśmy szantażowani przez Unię i trzeba było sobie z tym radzić. Dziś nie ma już miejsca na manewry – trzeba mówić twarde „nie”, gdy coś jest sprzeczne z polskimi interesami – stwierdził. Zaznaczył przy tym, że nie chodzi o opuszczanie Wspólnoty, lecz o skuteczniejsze wykorzystanie jej mechanizmów. Nie wychodzić z Unii, ale wykorzystywać ją dla naszych interesów i sprzeciwiać się tam, gdzie unijne rozwiązania idą w poprzek polskim – podkreślił.


– 180 tysięcy urodzeń to dramat – mówi Przemysław Czarnek. Według niego tylko odważna polityka prorodzinna może zatrzymać kryzys demograficzny, który zagraża przyszłości Polski.
 

Podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości „Myśląc: Polska” w Katowicach poseł Przemysław Czarnek mówił o konieczności głębokich zmian ustrojowych, ale największy nacisk położył na dramatyczny spadek liczby urodzeń w Polsce.

180 tysięcy urodzeń to dramat. Dziewczęta urodzone wśród tych 180 tysięcy dzieci musiałyby za 20–30 lat rodzić po osiem dzieci średnio, żeby choć częściowo odtworzyć populację

– mówił Czarnek w rozmowie z Radiem Wnet. Jak dodał, taki scenariusz jest oczywiście niemożliwy.

Jesteśmy w opłakanej sytuacji demograficznej, a każde rozwiązanie wspierające politykę prorodzinną jest dziś na wagę złota

– podkreślił.

Czarnek przekonywał też, że odbudowa demografii powinna być traktowana jako priorytet polityki państwa, niezależnie od podziałów partyjnych.

To kwestia przetrwania narodu

– dodał.

Zmiany ustrojowe

Czarnek wskazał, że Polska potrzebuje nie tylko impulsów finansowych, ale całościowej strategii, która przywróci wiarę w stabilność rodziny i bezpieczeństwo socjalne. Odniósł się też do dyskusji o zmianach ustrojowych, które toczą się w ramach paneli konwencji PiS.

To moment konstytucyjny, najlepszy od dwudziestu lat, by pomyśleć o nowej ustawie zasadniczej

– mówił. Jego zdaniem obecna konstytucja „w praktyce przestała obowiązywać”, a część jej autorów sama ją unieważniła.

Są wartości, które trzeba zachować, jak odniesienie do godności osoby ludzkiej jako źródła wolności i praw. Ale są też kwestie wymagające pilnej zmiany, zwłaszcza system rządów

– tłumaczył.

Twarde „nie” dla złych rozwiązań dla Polski

W rozmowie poruszono również temat polityki europejskiej. Czarnek zaznaczył, że stanowisko Prawa i Sprawiedliwości wobec Unii Europejskiej ewoluuje.

Był czas, gdy byliśmy szantażowani przez Unię i trzeba było sobie z tym radzić. Dziś nie ma już miejsca na manewry – trzeba mówić twarde „nie”, gdy coś jest sprzeczne z polskimi interesami

– stwierdził.

Zaznaczył przy tym, że nie chodzi o opuszczanie Wspólnoty, lecz o skuteczniejsze wykorzystanie jej mechanizmów.

Nie wychodzić z Unii, ale wykorzystywać ją dla naszych interesów i sprzeciwiać się tam, gdzie unijne rozwiązania idą w poprzek polskim

– podkreślił.

Marcin Przydacz: rząd nie jest przygotowany do prowadzenia aktywnej polityki zagranicznej. Woli świecić światłem odbitym
2025-10-24 15:19:56

Nasza sytuacja w kwestii bezpieczeństwa bardzo się zmienia; działania władzy są zbyt rozproszone, by skutecznie reagować na te zmiany - mówi szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.

Nasza sytuacja w kwestii bezpieczeństwa bardzo się zmienia; działania władzy są zbyt rozproszone, by skutecznie reagować na te zmiany - mówi szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.

Wielkie zamieszki w stolicy Republiki Irlandii - Studio Dublin - 24.10.2025 r.
2025-10-24 13:30:50

Nasi ludzie walczący o nasz kraj, walczący o Irlandię, walczący o nasze dzieci, walczący o naszą wolność. Jeśli nie czujemy się bezpiecznie spacerując po naszych własnych ulicach, no to o co chodzi? Zwłaszcza kobiety i dzieci, zwłaszcza kobiety i dzieci, ale nie tylko kobiety i dzieci. Starsi ludzie, nie zapominaj, tak, starsi ludzie są okradani. Nie zapominaj naszych facetach, naszych mężczyzn. Nasze badały również są zarzynani na ulicach. Uważam, że to zagrożenie religijne. Wierzę, to moja osobista opinia. Możesz nazwać mnie rasistą, jeśli chcesz, ale wierzę, że to prawda i musimy podjąć działania. Musimy podjąć je szybko. Potrzebujemy więcej facetów, więcej mężczyzn. Musimy mieć więcej ludzi na ulicach Irlandii. Naszych ludzi, ponieważ ci wszyscy sprzedawczycy, sprzedawczyki mieniający się liderami tego kraju biorą tylko brązowe koperty z kasą. Biorą brązowe koperty i pozwalają tym ludziom rządzić naszym krajem. mówił jeden z uczestników wielkiej demonstracji pod ośrodkiem zakwaterowania migrantów Citywest w Dublinie. Katalizatorem rozruchów była napaść seksualna dokonana przez mieszkającego w Citywest migranta z Afryki. Szef portalu Polska-IE.com zwraca uwagę na całkowitą niewydolność irlandzkiego systemu deportacyjnego: Deportacji powinniśmy mieć znacznie więcej, bo już ponad 5 tysięcy nakazów deportowania osoby z kraju zostało wydanych i chodzi tylko i wyłącznie o azylantów, którzy przebywają w tym momencie już nielegalnie w Irlandii. Więc jeżeli Państwo nie radzi sobie z czymś takim, no to tutaj należy się zastanowić, czy to państwo powinno jeszcze pod takimi rządami funkcjonować  Irlandczycy coraz częściej głośno mówią o tym, że władze bardziej dbają o obcych. Coraz bardziej napięta sytuacja społeczna na Szmaragdowej Wyspie zbiega się z wyborami prezydenckimi. I tura 24 października. 
Nasi ludzie walczący o nasz kraj, walczący o Irlandię, walczący o nasze dzieci, walczący o naszą wolność. Jeśli nie czujemy się bezpiecznie spacerując po naszych własnych ulicach, no to o co chodzi? Zwłaszcza kobiety i dzieci, zwłaszcza kobiety i dzieci, ale nie tylko kobiety i dzieci. Starsi ludzie, nie zapominaj, tak, starsi ludzie są okradani. Nie zapominaj naszych facetach, naszych mężczyzn. Nasze badały również są zarzynani na ulicach. Uważam, że to zagrożenie religijne. Wierzę, to moja osobista opinia. Możesz nazwać mnie rasistą, jeśli chcesz, ale wierzę, że to prawda i musimy podjąć działania. Musimy podjąć je szybko. Potrzebujemy więcej facetów, więcej mężczyzn. Musimy mieć więcej ludzi na ulicach Irlandii. Naszych ludzi, ponieważ ci wszyscy sprzedawczycy, sprzedawczyki mieniający się liderami tego kraju biorą tylko brązowe koperty z kasą. Biorą brązowe koperty i pozwalają tym ludziom rządzić naszym krajem.

mówił jeden z uczestników wielkiej demonstracji pod ośrodkiem zakwaterowania migrantów Citywest w Dublinie. Katalizatorem rozruchów była napaść seksualna dokonana przez mieszkającego w Citywest migranta z Afryki.

Szef portalu Polska-IE.com zwraca uwagę na całkowitą niewydolność irlandzkiego systemu deportacyjnego:

Deportacji powinniśmy mieć znacznie więcej, bo już ponad 5 tysięcy nakazów deportowania osoby z kraju zostało wydanych i chodzi tylko i wyłącznie o azylantów, którzy przebywają w tym momencie już nielegalnie w Irlandii. Więc jeżeli Państwo nie radzi sobie z czymś takim, no to tutaj należy się zastanowić, czy to państwo powinno jeszcze pod takimi rządami funkcjonować 

Irlandczycy coraz częściej głośno mówią o tym, że władze bardziej dbają o obcych. Coraz bardziej napięta sytuacja społeczna na Szmaragdowej Wyspie zbiega się z wyborami prezydenckimi. I tura 24 października. 


Studio Lwów 20.10.2025 r.: wizyta delegacji z woj. warmińsko-mazurskiego
2025-10-24 12:04:30

Samorządowcy, działacze społeczni i dziennikarze z Warmii i Mazur przywieźli do Lwowa pomoc humanitarną, a także odwiedzili polskie miejsca pamięci. 

Samorządowcy, działacze społeczni i dziennikarze z Warmii i Mazur przywieźli do Lwowa pomoc humanitarną, a także odwiedzili polskie miejsca pamięci. 

Sasin: Kapitał ma narodowość. Polska musi odzyskać suwerenność gospodarczą
2025-10-24 11:46:18

W Katowicach trwa kongres programowy PiS. Wydarzenie relacjonuje dziennikarz Radia Wnet Łukasz Jankowski, który rozmawiał z Jackiem Sasinem, byłym wicepremierem i byłym ministrem aktywów państwowych. Polityk zapowiedział przedstawienie nowego raportu gospodarczego przygotowanego wspólnie z Januszem Kowalskim. Dokument ma zostać zaprezentowany podczas panelu poświęconego gospodarce, a jego celem – jak mówił Sasin – jest wskazanie konkretnych rozwiązań na rzecz odbudowy finansów publicznych i pobudzenia inwestycji. Uzdrowienie finansów publicznych jest jednym z elementów. Drugim jest ścisła współpraca między kapitałem państwowym a prywatnym. Chcemy stworzyć system, który zachęci przedsiębiorców do inwestowania w Polsce – powiedział Jacek Sasin. Sasin wskazał, że nadchodzący raport gospodarczy ma być odpowiedzią na lata dominacji polityki, która – jego zdaniem – marginalizowała polski kapitał i przemysł. Musimy odrzucić wizję gospodarki, w której mówi się, że kapitał nie ma narodowości. To mit, który upadł w obliczu kryzysów. Dziś Polska potrzebuje suwerenności gospodarczej – mówił.

W Katowicach trwa kongres programowy PiS. Wydarzenie relacjonuje dziennikarz Radia Wnet Łukasz Jankowski, który rozmawiał z Jackiem Sasinem, byłym wicepremierem i byłym ministrem aktywów państwowych.

Polityk zapowiedział przedstawienie nowego raportu gospodarczego przygotowanego wspólnie z Januszem Kowalskim. Dokument ma zostać zaprezentowany podczas panelu poświęconego gospodarce, a jego celem – jak mówił Sasin – jest wskazanie konkretnych rozwiązań na rzecz odbudowy finansów publicznych i pobudzenia inwestycji.

Uzdrowienie finansów publicznych jest jednym z elementów. Drugim jest ścisła współpraca między kapitałem państwowym a prywatnym. Chcemy stworzyć system, który zachęci przedsiębiorców do inwestowania w Polsce
– powiedział Jacek Sasin.

Sasin wskazał, że nadchodzący raport gospodarczy ma być odpowiedzią na lata dominacji polityki, która – jego zdaniem – marginalizowała polski kapitał i przemysł.

Musimy odrzucić wizję gospodarki, w której mówi się, że kapitał nie ma narodowości. To mit, który upadł w obliczu kryzysów. Dziś Polska potrzebuje suwerenności gospodarczej
– mówił.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie