Radio Wnet
Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.
Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!
Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj!
zrzutka.pl/wnet
Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.
Pokazujemy po 10 odcinków na stronie. Skocz do strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200
Serwis międzynarodowy 14.01.2026 r.: irański reżim ściga protestujących, echa wizyty prezydenta Nawrockiego w W.Brytanii
2026-01-14 18:05:11
Władze w Teheranie wprowadziły blokadę wszelkich połączeń internetowych oraz początkowo także telefonicznych. Odbywają się również pierwsze egzekucje uczestników antyreżimowych protestów.
Prezydent RP Karol Nawrocki odwiedził Wielką Brytanię. W Londynie spotkał się z przedstawicielami Polonii, a także z premierem Keirem Starmerem. Relację z wizyty przygotował współgospodarz Studia Londyn Alex Sławiński.
Zoom na Afrykę
Pogarsza się stan zdrowia króla Maroka Mohammeda VI. W związku z możliwą zmianą na szczycie władzy w tym kraju przyglądamy się jego sytuacji społecznej i ekonomicznej, oraz relacjom z Europą i państwami arabskimi. Gościem Radia Wnet jest ekspert Instytutu Nowej Europy Maciej Pawłowski.
Prezydent skieruje budżet do TK? "Nie wydaje się, by zaplanowane dochody podatkowe były realne"
2026-01-14 17:30:21
W trzech przygotowanych przez ministra Domańskiego budżetach rząd "wypracował" 800 mld deficytu; poprzedniemu rządowi zajęło by to 30 lat - wskazuje b. wiceprezes Orlenu.
Studio Białoruskie 14.01.2026 r.: spotkanie Swietłany Cichanouskiej z prezydentem Karolem Nawrockim
2026-01-14 15:01:49
W audycji również o wpływie, jaki napięcia wewnętrzne w Iranie i Wenezueli mogą mieć na sytuację na Białorusi.
Piotr Bernatowicz w audycji Barbarzyńcy i poeci - 11.01.2026 r.
2026-01-14 14:35:55
W niedzielnej audycji „Barbarzyńcy i poeci” Magdalena Piejko rozmawiała z Piotrem Bernatowiczem – historykiem sztuki, krytykiem i kuratorem.
Opowieść o Kirgistanie - Znów wędrujemy - 12.01.2026 r.
2026-01-14 13:41:24
Kirgistan to kraj zachwycających widoków - wysokie góry o różnej teksturze, turkusowe jeziora, kaniony. To również kraj pysznego, naturalnego jedzenia.
Franco de Peña: Obecnie USA są wobec Delcy Rodríguez kimś w rodzaju "szefa mafii"
2026-01-14 12:31:41
Wenezuelski reżyser Franco de Peña przypomina, że pozostawiona przez USA u władzy ekipa to polityczna mafia. Wskazuje, że Stany stosując wobec niej szantaż, stają się kimś w rodzaju "bossa".
Dariusz Wiśniewski – Studio Wilno – 08.01.2026 r.
2026-01-14 12:01:49
Wilno dziś: polskość, która żyje i nie jest tylko historią. O młodych, szkołach i mediach oraz dyplomacji bez protokołu tej, która słucha, zanim nazwie.
„To nie był incydent, to trwa od miesięcy”. Matka ucznia o sporze wokół krzyża w szkole w Kielnie
2026-01-14 11:12:07
Incydent z 15 grudnia w szkole podstawowej w Kielnie na Pomorzu – zdjęcie i wyrzucenie krzyża z sali lekcyjnej – wywołał protest rodziców, interwencję poselską i ogólnopolską debatę.
W rozmowie na antenie Radia Wnet głos zabrała Agata Kamola, jedna z matek zaangażowanych w obronę uczniów i ich prawa do manifestowania przekonań religijnych. Jak relacjonowała, część rodziców została poinformowana, że uczniowie klasy siódmej są wzywani na przesłuchania na policję.
Rodzice siódmej B dzień wcześniej dostali informację, że dzieci będą dziś przesłuchiwane. To nie było łatwe, żeby się tam dostać, a przecież przesłuchanie nieletnich powinno odbywać się w obecności rodziców– mówiła.
Jej zdaniem funkcjonariusze mieli zniechęcać rodziców do udziału w czynnościach.
Rodzice pytali, czy mogą uczestniczyć w przesłuchaniu. Odpowiadano im: nie musi pani, bo przecież pani pracuje. A to jest nasze prawo– dodała. Ostatecznie – jak mówiła – tylko część rodziców została dopuszczona do udziału w czynnościach.
Kamola stanowczo sprzeciwiła się narracji, według której cała sprawa dotyczy jedynie „plastikowego krzyża”.
To się dzieje już od tamtego roku szkolnego. Krzyże wisiały, znikały, dzieci je wieszały z powrotem. Ten plastikowy krzyż to było ostatnie wołanie tych dzieci
– powiedziała.
Jak relacjonowała, uczniowie wielokrotnie sami podejmowali inicjatywę zawieszenia krzyża w sali.
Najpierw był normalny, drewniany krzyż z wizerunkiem Pana Jezusa. Znikał. Dzieci poszły do woźnej, wzięły krzyż z innej sali. I on też zniknął– opisała.
Jej zdaniem uczniowie sięgnęli po krzyż, który mieli pod ręką, bo inne możliwości zostały wyczerpane.
„To nie była prowokacja. To była obrona krzyża i wołanie o jego obecność”.Reakcja dyrekcji i poczucie marginalizacji
Matka ucznia zarzuciła dyrekcji szkoły, że problem jest bagatelizowany.
Pani dyrektor twierdzi, że to był pierwszy incydent. To nieprawda. Zgłaszaliśmy, że krzyże giną, że jest walka z krzyżami w tej szkole– wskazuje.
Rodzice – jak mówiła – czuli się marginalizowani także podczas posiedzeń Rady Rodziców.
Zostaliśmy zaproszeni, ale potem wyproszeni z sali. Usłyszeliśmy: już jesteście, to powiedzcie coś i wyjdźcie– dodaje.
Najmocniej w rozmowie wybrzmiał wątek kondycji psychicznej uczniów.
Dzieci są przerażone. Próbuje się je przedstawić jako chuliganów, co nie miało miejsca. Jest im bardzo ciężko, bo autorytet nauczyciela i dyrekcji w ich oczach runął– opowiada.
Kamola podkreślała, że uczniowie nie zgadzają się z narracją, w której przypisuje się im złe intencje. Jak mówi, „one broniły krzyża. Nieważne, czy był plastikowy, czy drewniany – dla nich to był krzyż”.
Rodzice – jak zaznaczyła – nie zamierzają odpuścić.
Dzieci się nie poddają, my się nie poddajemy. To bardzo ważna sprawa– mówi. Duże znaczenie miały dla nich także protesty i wsparcie lokalnej społeczności. Jak zaznacza, „jest dużo ludzi za nami, modlą się, wspierają. To piękne, że Polska się jednoczy w słusznej sprawie”.
Na koniec rozmowy Kamola odniosła się do medialnych prób umniejszania znaczenia zdarzenia.
„Krzyż to krzyż. Próbuje się umniejszyć jego wartość, ale dla nas i dla dzieci to symbol. Nie chcemy nikomu narzucać wiary – chcemy tylko, żeby nikt nam nie przeszkadzał wierzyć”./fa
Zaginiony Mehoffer wraca po 80 latach. Sensacyjne odnalezienie tryptyku „Powstanie Warszawskie”
2026-01-14 10:54:50
W Domu Józefa Mehoffera przy ul. Krupniczej 26 w Krakowie można dziś zobaczyć dzieło, o którym przez dziesięciolecia istniała jedynie wzmianka w rękopisach. Chodzi o monumentalny tryptyk „Powstanie Warszawskie”, namalowany przez jednego z najwybitniejszych artystów Młodej Polski w ostatnich miesiącach II wojny światowej.
O sensacyjnym powrocie obrazu na antenie Radia Wnet opowiadała Beata Studziżba-Kubalska, kustosz Muzeum Narodowego w Krakowie i opiekunka Domu Mehoffera.
„Serdecznie zapraszam do domu Józefa Mehoffera, by zobaczyć ten obraz. Tryptyk Józefa Mehoffera Powstanie Warszawskie” – mówiła na początku rozmowy.Jak podkreśliła, dzieło zostało udostępnione w depozycie przez Beskidzkie Muzeum Rozproszone Diecezji Bielsko-Żywieckiej, które przez lata przechowywało je w swoich zbiorach.
„Korzystając z okazji wyrażam jeszcze raz swoją ogromną wdzięczność wobec tej instytucji, która sprawiła, że dzieło Mehoffera, znane jedynie w zasadzie z przekazów źródłowych, jest już pokazywane szerszemu kręgowi odbiorców”.Przez lata jedynym śladem istnienia obrazu był krótki fragment wspomnień Jadwigi Mehofferowej, żony artysty. W rękopisie biografii męża opisała ona tryptyk powstały w czasie wojny w krakowskim domu przy Krupniczej.
Kustosz MNK przytoczyła ten niezwykły opis:
„Jego środek, w przeciwieństwie do bardzo kolorowych boków, w utrzymanych odcieniach stali: na pierwszym planie tank niemiecki atakuje powstańców, którzy nie próbują się bronić, bo na wierzchu tanku leży przytwierdzona do niego dziewczyna, niechybnie wystawiona na pocisk. W głębi dalszego planu, w rozżarzeniu powietrza, widać na Placu Zamkowym walącą się Kolumnę Zygmunta”.Z tego zapisu wynikało jasno: Mehoffer, schorowany i już w podeszłym wieku, stworzył wstrząsające dzieło o losie walczącej Warszawy.
„Wiemy, że taki obraz powstał właśnie w domu artysty przy Krupniczej 26 pod koniec 1944 lub na początku 1945 roku. No i potem ślad się w zasadzie urywa”.Sytuację komplikował fakt, że w Muzeum Powstania Warszawskiego już od 2008 roku znajduje się obraz Mehoffera przedstawiający walki na Starym Mieście z walącą się Kolumną Zygmunta. Przez lata uważano, że to właśnie to zaginione dzieło.
Jak jednak wyjaśniła kustosz:
„Nasz obraz i obraz w Muzeum Powstania Warszawskiego to absolutnie dzieła Mehoffera. U Mehoffera zdarzało się, że niektóre kompozycje powstawały w kilku wersjach”.Jedna wersja mogła być bardziej „wykończona”, druga bardziej swobodna malarsko – ale obie wyszły spod ręki tego samego artysty.
„Ta wersja, która jest u nas eksponowana, jest może trochę bardziej malarska, jakby mniej wykończona. Ta z Muzeum Powstania Warszawskiego mogła być dalszym rozwinięciem tej samej wizji”.Mehofferowie w czasie wojny udzielali schronienia uciekinierom z Warszawy. Być może właśnie ich relacje stały się impulsem do stworzenia dzieła.
„Jadwiga Mehofferowa wspomina, że ich dom na Krupniczej służył za schronienie wielu uchodźcom. Pisze też o młodym człowieku, który opuścił Warszawę po Powstaniu i musiał być jego świadkiem. Wyrażał ogromną wdzięczność za opiekę”.To z tych opowieści mógł powstać dramatyczny obraz powstańczej Warszawy, przeniesiony na płótno w formie symbolicznej, a nie dokumentalnej.
Choć środkowa scena ukazuje czołg, dziewczynę przytwierdzoną do pancerza i ruinę miasta, Mehoffer nie stworzył realistycznej kroniki.
„To nie jest scena realistyczna. To jest jakaś wizja, wyobrażenie podniesione do rangi symbolu. Ta młoda warszawianka ma rozłożone ręce jak w znaku krzyża, a na nią pada snop jasnego światła”.Ten motyw męczeństwa i ofiary łączy się z bocznymi skrzydłami tryptyku.
Po prawej stronie widzimy apokaliptyczną walkę dobra ze złem:
„Archanioł Michał strącający Lucyfera w otchłań, w ogniu i szamotaninie walki”.Po lewej natomiast pojawia się zupełnie inny ton:
„Mamy scenę z uchodźcami opuszczającymi ginącą Warszawę, nad którymi czuwają anioły. Ta scena jest bardziej słoneczna, spokojniejsza, jakby niosła przesłanie, że mimo zagłady miasto zostaje opuszczone przez ludzi prowadzonych ku dalszemu życiu”.Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób tryptyk opuścił dom Mehoffera i trafił do zbiorów kościelnych.
„Nie ma żadnych źródłowych danych, czy artysta go podarował, czy rodzina sprzedała, czy może został ofiarowany jakiemuś księdzu. Być może jeszcze natrafimy na jakiś ślad. Dla mnie byłoby to ogromnie ciekawe”.Dziś jednak dzieło – choć tylko w depozycie – wróciło tam, gdzie powstało.
„Po latach dzieło do nas wraca. Wraca na pewien czas, bo jest depozytem, ale znów jest w Domu Mehoffera”.Tryptyk „Powstanie Warszawskie” nie jest tylko sensacją muzealną. To także nowe światło na późną twórczość artysty kojarzonego dotąd głównie z symbolizmem i dekoracyjnymi polichromiami.
„Dla wielu osób jest to niezwykłe, że Mehoffer podjął tak brutalny temat. A jednak zrobił to, wpisując go w swój symbolistyczny język”.Pokazujemy po 10 odcinków na stronie. Skocz do strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200