Radio Wnet

Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.

Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!

Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj!
zrzutka.pl/wnet

Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

"Czarzasty to wyjątkowo cyniczny człowiek. Piął się po szczeblach kariery w warunkach najbardziej podłych"
2025-11-24 09:09:01

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński tłumaczy, dlaczego przed laty głosował za wyborem Włodzimierza Czarzastego na wicemarszałka Sejmu. Oskarża polityka Lewicy o skrajny cynizm.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński tłumaczy, dlaczego przed laty głosował za wyborem Włodzimierza Czarzastego na wicemarszałka Sejmu. Oskarża polityka Lewicy o skrajny cynizm.

Cięcia w kolejowym CPK. „Te linie miały służyć także wojsku”
2025-11-24 08:45:39

Rozmowa w Poranku Radia Wnet z Szymonem Huptysiem rozpoczęła się od pytania o realne możliwości finansowania CPK – projektu, który po zmianie władzy ugrzązł w niepewności, a którego koszty narastają z każdym miesiącem zwłoki. Huptyś od razu zaznaczył, że problemem nie jest wartość działek wokół lotniska Chopina ani potencjał samego projektu, lecz brak konsekwencji i rezygnacja z zewnętrznego kapitału, który od początku powinien być fundamentem budowy CPK. Podkreślił, że dopiero dziś, z opóźnieniem, decydenci zaczynają rozumieć skalę inwestycji i fakt, że państwowe porty lotnicze nie będą w stanie jej udźwignąć samodzielnie. Inwestycja w Centralny Port Komunikacyjny – lotnisko i cała sieć kolejowa – jest bardzo kosztochłonna, ale rynkowo uzasadniona. Błędem było zrezygnowanie z wkładu finansowego, jaki oferowało francusko-australijskie konsorcjum. To była krótkowzroczna decyzja, która będzie miała daleko idące konsekwencje – powiedział. Jego zdaniem rezygnacja z kapitału zagranicznego została uzasadniona narracją o „repolonizacji”, choć inwestor i tak miał mieć jedynie pakiet mniejszościowy. Dziś – jak podkreśla – rząd sam dochodzi do wniosku, że bez zagranicznych środków się nie da. Co dalej z lotniskiem Chopina? Ogromna szansa, której nie wolno zmarnować Huptyś stonował emocje wokół sprzedaży lotniska, ale zaznaczył, że przestrzeń po jego zamknięciu będzie unikalna. To tak wielka przestrzeń, że jest ogromna szansa, aby stworzyć coś nowego, wartościowego, coś co na długie lata będzie służyć mieszkańcom – stwierdził. Stowarzyszenie TAK dla CPK nie narzuca jednego scenariusza, ale podkreśla, że Warszawa nigdy nie miała potencjału urbanistycznego porównywalnego z taką „uwolnioną” działką. 75 proc. cięć w programie kolejowym: cios w bezpieczeństwo i spójność kraju Kolejna część rozmowy dotyczyła decyzji obecnego rządu o ograniczeniu programu kolejowego CPK o 75 proc. To zamroziło projekty, które były kluczowe nie tylko dla rozwoju, lecz także dla bezpieczeństwa. https://wnet.fm/2025/11/20/dr-orzel-cpk-tuska-pod-niemieckie-interesy-amerykanie-pytaja-gdzie-tory-na-wschod/ Program kolejowy został wycięty o 75 proc. Te inwestycje zostały zamrożone. Przykładem jest linia kolejowa nr 29 – Ostrołęka–Łomża–Giżycko – biegnąca w pobliżu poligonów w Orzyszu. To typowa linia dofrontowa, która mogłaby mieć kluczowe znaczenie dla przerzutu wojsk – wskazał. Huptyś podkreślił, że ta inwestycja miała znaczenie nie tylko dla mieszkańców regionów od lat pozbawionych sensownej komunikacji. W jego ocenie linia 29 była jednym z tych projektów, które równocześnie likwidują „białe plamy” na mapie transportowej i wzmacniają wschodnią flankę NATO, tworząc realne zaplecze logistyczne na wypadek kryzysu militarnego. Czy termin 2032 jest realny? Choć oficjalna data oddania lotniska to 2032 rok, Huptyś przyznał, że ma co do tego poważne wątpliwości. Jednocześnie zaznaczył, że stowarzyszenie nie komentuje kwestii geopolitycznych związanych z negocjacjami USA–Ukraina–Rosja. Skupił się na jednej zasadzie: Polska musi być dobrze skomunikowana, bo to wzmacnia pozycję całego państwa. Huptyś odniósł się także do długofalowych planów rozwoju obszaru wokół CPK. Rok 2044 jest tak odległy jak 2006. A od 2006 roku budowa dróg krajowych była realizowana konsekwentnie – mimo zmian rządów. Jeśli nie będzie wywracania projektów co kadencję, można osiągnąć spektakularne wyniki – komentował. Porównał to z historią programów drogowych: rządy PO rozwijały kierunek wschód–zachód, rządy PiS północ–południe – i oba kierunki finalnie złożyły się na jedną spójną sieć.  

Rozmowa w Poranku Radia Wnet z Szymonem Huptysiem rozpoczęła się od pytania o realne możliwości finansowania CPK – projektu, który po zmianie władzy ugrzązł w niepewności, a którego koszty narastają z każdym miesiącem zwłoki. Huptyś od razu zaznaczył, że problemem nie jest wartość działek wokół lotniska Chopina ani potencjał samego projektu, lecz brak konsekwencji i rezygnacja z zewnętrznego kapitału, który od początku powinien być fundamentem budowy CPK. Podkreślił, że dopiero dziś, z opóźnieniem, decydenci zaczynają rozumieć skalę inwestycji i fakt, że państwowe porty lotnicze nie będą w stanie jej udźwignąć samodzielnie.

Inwestycja w Centralny Port Komunikacyjny – lotnisko i cała sieć kolejowa – jest bardzo kosztochłonna, ale rynkowo uzasadniona. Błędem było zrezygnowanie z wkładu finansowego, jaki oferowało francusko-australijskie konsorcjum. To była krótkowzroczna decyzja, która będzie miała daleko idące konsekwencje

– powiedział.

Jego zdaniem rezygnacja z kapitału zagranicznego została uzasadniona narracją o „repolonizacji”, choć inwestor i tak miał mieć jedynie pakiet mniejszościowy. Dziś – jak podkreśla – rząd sam dochodzi do wniosku, że bez zagranicznych środków się nie da.

Co dalej z lotniskiem Chopina? Ogromna szansa, której nie wolno zmarnować

Huptyś stonował emocje wokół sprzedaży lotniska, ale zaznaczył, że przestrzeń po jego zamknięciu będzie unikalna.

To tak wielka przestrzeń, że jest ogromna szansa, aby stworzyć coś nowego, wartościowego, coś co na długie lata będzie służyć mieszkańcom

– stwierdził.

Stowarzyszenie TAK dla CPK nie narzuca jednego scenariusza, ale podkreśla, że Warszawa nigdy nie miała potencjału urbanistycznego porównywalnego z taką „uwolnioną” działką.

75 proc. cięć w programie kolejowym: cios w bezpieczeństwo i spójność kraju

Kolejna część rozmowy dotyczyła decyzji obecnego rządu o ograniczeniu programu kolejowego CPK o 75 proc. To zamroziło projekty, które były kluczowe nie tylko dla rozwoju, lecz także dla bezpieczeństwa.

https://wnet.fm/2025/11/20/dr-orzel-cpk-tuska-pod-niemieckie-interesy-amerykanie-pytaja-gdzie-tory-na-wschod/

Program kolejowy został wycięty o 75 proc. Te inwestycje zostały zamrożone. Przykładem jest linia kolejowa nr 29 – Ostrołęka–Łomża–Giżycko – biegnąca w pobliżu poligonów w Orzyszu. To typowa linia dofrontowa, która mogłaby mieć kluczowe znaczenie dla przerzutu wojsk

– wskazał.

Huptyś podkreślił, że ta inwestycja miała znaczenie nie tylko dla mieszkańców regionów od lat pozbawionych sensownej komunikacji. W jego ocenie linia 29 była jednym z tych projektów, które równocześnie likwidują „białe plamy” na mapie transportowej i wzmacniają wschodnią flankę NATO, tworząc realne zaplecze logistyczne na wypadek kryzysu militarnego.

Czy termin 2032 jest realny?

Choć oficjalna data oddania lotniska to 2032 rok, Huptyś przyznał, że ma co do tego poważne wątpliwości. Jednocześnie zaznaczył, że stowarzyszenie nie komentuje kwestii geopolitycznych związanych z negocjacjami USA–Ukraina–Rosja. Skupił się na jednej zasadzie: Polska musi być dobrze skomunikowana, bo to wzmacnia pozycję całego państwa.

Huptyś odniósł się także do długofalowych planów rozwoju obszaru wokół CPK.

Rok 2044 jest tak odległy jak 2006. A od 2006 roku budowa dróg krajowych była realizowana konsekwentnie – mimo zmian rządów. Jeśli nie będzie wywracania projektów co kadencję, można osiągnąć spektakularne wyniki

– komentował.

Porównał to z historią programów drogowych: rządy PO rozwijały kierunek wschód–zachód, rządy PiS północ–południe – i oba kierunki finalnie złożyły się na jedną spójną sieć.

 

Bronisław Wildstein o „Acta 3”: Chodzi o trzymanie obywateli za pysk
2025-11-24 07:56:03

Rozmowę w Poranku Radia Wnet zdominował temat najnowszych propozycji „zawieszenia broni”, jakie – według medialnych przecieków – krążą między Waszyngtonem, Kijowem i Moskwą. Bronisław Wildstein od razu ostudził ton dyskusji, wskazując, że tak prezentowane „plany pokojowe” nie mają nic wspólnego z realnym zakończeniem wojny. W jego ocenie wpisują się one w stały schemat rosyjskiej polityki: zamiast kompromisu – żądanie ustępstw, zamiast pokoju – presja na kapitulację Ukrainy i Zachodu. Żadne porozumienie nie wchodzi w grę, dopóki Rosja nie przegra. A jeśli nie przegrała, to domaga się kapitulacji. Wszystkie propozycje wobec Ukrainy to de facto żądanie kapitulacji Ukrainy i Zachodu – komentował. W opinii publicysty, zaakceptowanie takich warunków doprowadziłoby jedynie do chwilowego uspokojenia frontu, ale dałoby Rosji czas na przegrupowanie sił i ponowny atak z korzystniejszych pozycji. Podkreślił też ryzyko destabilizacji wewnętrznej Ukrainy. Gdyby Ukraina zgodziła się na te propozycje, to najprawdopodobniej doprowadziłoby to do napięć, które mogłyby ją rozłożyć od środka – tak jak stało się to z Gruzją – wskazał. Wildstein zauważył jednak pewien pozytywny element – europejskie reakcje, które jego zdaniem są „tym razem bardziej trzeźwe”. Dodał też, że postawa Donalda Tuska w tej jednej, konkretnej sprawie jest właściwa, co podkreślił jako sytuację wyjątkową. Znacznie gorzej ocenił zachowanie prezydenta USA. To, że Donald Trump usiłuje zachowywać się wobec Rosji jak biznesmen, źle rokuje. Rosja prowadzi tę wojnę nie dla zysków, ale z imperialnego impulsu – zaznaczył. Według Wildsteina takie sygnały otwierają Putinowi drogę do dalszych żądań, bo pokazują gotowość Ameryki do kompromisów, których Kreml oczekuje. Cenzura w sieci? Drugim tematem rozmowy była przyjęta w Sejmie ustawa o usługach cyfrowych (DSA), określana przez krytyków jako polska wersja Acta 3. Wildstein nazwał ją wprost wprowadzeniem cenzury. To jest wprowadzanie cenzury. Jednoznaczne wprowadzanie cenzury. Cała tak zwana walka z mową nienawiści to jest cenzura. To jest cenzura w taki perwersyjny sposób, bo obowiązek cenzorski nakłada się na platformy. Jeśli nie będą cenzurować – mogą zostać zrujnowane karami – komentował. Publicysta zwrócił uwagę, że to model „totalitarny”, bo zmusza prywatne podmioty, by kontrolowały nie siebie, lecz użytkowników. Podkreślił, że historia pokazuje, iż każda cenzura uzasadnia się „szczytnymi celami”, a nigdy realnym zamiarem ograniczenia wolności. Mocno akcentował sprzeczność między europejskimi deklaracjami wolności a praktyką. Unia Europejska, która wolność ma na sztandarach, wprowadza oficjalną cenzurę. Zawsze mówi się, że bronimy wartości. Nigdy nie mówi się, że chodzi o trzymanie obywateli za pysk – dodał. Po co Polska to robi? Wildstein zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt: możliwy konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump ostrzegł wcześniej, że jeśli Europa wprowadzi przepisy w duchu Digital Services Act, USA odpowiedzą ostrymi retorsjami. Jego zdaniem Bruksela już zaczęła się z tego wycofywać – a Polska robi odwrotnie. Pytanie: po co Polska się z tym wyrywa? Chce się przedstawić jako najlepszy uczeń Brukseli, żeby przełożyło się to na karierę Tuska w Unii? Bo dla Polski to absurd i skandal – stwierdził. Wildstein sugerował, że projekt i tak może nie wejść realnie w życie – m.in. ze względu na spodziewaną reakcję USA oraz ewentualne weto prezydenta.

Rozmowę w Poranku Radia Wnet zdominował temat najnowszych propozycji „zawieszenia broni”, jakie – według medialnych przecieków – krążą między Waszyngtonem, Kijowem i Moskwą.

Bronisław Wildstein od razu ostudził ton dyskusji, wskazując, że tak prezentowane „plany pokojowe” nie mają nic wspólnego z realnym zakończeniem wojny. W jego ocenie wpisują się one w stały schemat rosyjskiej polityki: zamiast kompromisu – żądanie ustępstw, zamiast pokoju – presja na kapitulację Ukrainy i Zachodu.

Żadne porozumienie nie wchodzi w grę, dopóki Rosja nie przegra. A jeśli nie przegrała, to domaga się kapitulacji. Wszystkie propozycje wobec Ukrainy to de facto żądanie kapitulacji Ukrainy i Zachodu

– komentował.

W opinii publicysty, zaakceptowanie takich warunków doprowadziłoby jedynie do chwilowego uspokojenia frontu, ale dałoby Rosji czas na przegrupowanie sił i ponowny atak z korzystniejszych pozycji. Podkreślił też ryzyko destabilizacji wewnętrznej Ukrainy.

Gdyby Ukraina zgodziła się na te propozycje, to najprawdopodobniej doprowadziłoby to do napięć, które mogłyby ją rozłożyć od środka – tak jak stało się to z Gruzją

– wskazał.

Wildstein zauważył jednak pewien pozytywny element – europejskie reakcje, które jego zdaniem są „tym razem bardziej trzeźwe”. Dodał też, że postawa Donalda Tuska w tej jednej, konkretnej sprawie jest właściwa, co podkreślił jako sytuację wyjątkową.

Znacznie gorzej ocenił zachowanie prezydenta USA.

To, że Donald Trump usiłuje zachowywać się wobec Rosji jak biznesmen, źle rokuje. Rosja prowadzi tę wojnę nie dla zysków, ale z imperialnego impulsu

– zaznaczył. Według Wildsteina takie sygnały otwierają Putinowi drogę do dalszych żądań, bo pokazują gotowość Ameryki do kompromisów, których Kreml oczekuje.

Cenzura w sieci?

Drugim tematem rozmowy była przyjęta w Sejmie ustawa o usługach cyfrowych (DSA), określana przez krytyków jako polska wersja Acta 3. Wildstein nazwał ją wprost wprowadzeniem cenzury.

To jest wprowadzanie cenzury. Jednoznaczne wprowadzanie cenzury. Cała tak zwana walka z mową nienawiści to jest cenzura. To jest cenzura w taki perwersyjny sposób, bo obowiązek cenzorski nakłada się na platformy. Jeśli nie będą cenzurować – mogą zostać zrujnowane karami

– komentował.

Publicysta zwrócił uwagę, że to model „totalitarny”, bo zmusza prywatne podmioty, by kontrolowały nie siebie, lecz użytkowników. Podkreślił, że historia pokazuje, iż każda cenzura uzasadnia się „szczytnymi celami”, a nigdy realnym zamiarem ograniczenia wolności.

Mocno akcentował sprzeczność między europejskimi deklaracjami wolności a praktyką.

Unia Europejska, która wolność ma na sztandarach, wprowadza oficjalną cenzurę. Zawsze mówi się, że bronimy wartości. Nigdy nie mówi się, że chodzi o trzymanie obywateli za pysk

– dodał.

Po co Polska to robi?

Wildstein zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt: możliwy konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump ostrzegł wcześniej, że jeśli Europa wprowadzi przepisy w duchu Digital Services Act, USA odpowiedzą ostrymi retorsjami. Jego zdaniem Bruksela już zaczęła się z tego wycofywać – a Polska robi odwrotnie.

Pytanie: po co Polska się z tym wyrywa? Chce się przedstawić jako najlepszy uczeń Brukseli, żeby przełożyło się to na karierę Tuska w Unii? Bo dla Polski to absurd i skandal

– stwierdził.

Wildstein sugerował, że projekt i tak może nie wejść realnie w życie – m.in. ze względu na spodziewaną reakcję USA oraz ewentualne weto prezydenta.

Relacje zza Oceanów, narodziny polskiego teatru i literackie mody — Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny 22.11.2025 r.
2025-11-22 11:00:21

Prof. Mira Modelska-Creech przygląda sie słabnącemu zainteresowaniu Polaków Stanami Zjednoczonymi. Mówi też m.in. o przygotowaniu do Świąt Dziękczynienia i polsko-ukraińsich relacjach w Chicago. Następnie Ryszard Derdziński zdaje sprawozdanie ze statku MS Gabriele, który wkrótce wyruszy z norweskiego Tromsø i będzie zmierzał w kierunku Morza Norweskiego. Szykując się do oglądania wielorybów i innych arktycznych zwierząt, nasz gość korzysta z okazji, aby przybliżyć słuchaczom norweskie wątki i inspiracje w twórczości J.R.R. Tolkiena. Druga godzina audycji rozpoczyna się od opowieści prof. Jerzego Miziołka o niezwykle istotnym, nieistniejącym już punkcie na mapie kulturalnej Warszawy - Operalni, czyli miejsca w którym narodził się polski Teatr Narodowy! 19 listopada minęła 260. rocznica spektaklu Natręci , inaugurującego działalność powołanego przez króla Stanisława Augusta teatru. Na koniec programu, Bogusław Szostkiewicz , antykwariusz i bookinista, rozprawia się z literackim mainstreamem, przestrzegając słuchaczy przed ulegnięciem modzie na m.in. twórczość Szczepana Twardocha i Normana Davies'a. 

Prof. Mira Modelska-Creech przygląda sie słabnącemu zainteresowaniu Polaków Stanami Zjednoczonymi. Mówi też m.in. o przygotowaniu do Świąt Dziękczynienia i polsko-ukraińsich relacjach w Chicago. Następnie Ryszard Derdziński zdaje sprawozdanie ze statku MS Gabriele, który wkrótce wyruszy z norweskiego Tromsø i będzie zmierzał w kierunku Morza Norweskiego. Szykując się do oglądania wielorybów i innych arktycznych zwierząt, nasz gość korzysta z okazji, aby przybliżyć słuchaczom norweskie wątki i inspiracje w twórczości J.R.R. Tolkiena.

Druga godzina audycji rozpoczyna się od opowieści prof. Jerzego Miziołka o niezwykle istotnym, nieistniejącym już punkcie na mapie kulturalnej Warszawy - Operalni, czyli miejsca w którym narodził się polski Teatr Narodowy! 19 listopada minęła 260. rocznica spektaklu Natręci, inaugurującego działalność powołanego przez króla Stanisława Augusta teatru. Na koniec programu, Bogusław Szostkiewicz, antykwariusz i bookinista, rozprawia się z literackim mainstreamem, przestrzegając słuchaczy przed ulegnięciem modzie na m.in. twórczość Szczepana Twardocha i Normana Davies'a. 

Norweskie ślady w twórczości Tolkiena — Tolkieniada — 22.11.2025 r.
2025-11-22 10:16:54

Ryszard Derdziński nadaje prosto ze statku MS Gabriele, który wyrusza z norweskiego Tromsø w poszukiwaniu wielorybów! Korzystając z okazji, nasz gość przybliża wpływ norweskiej kultury na świat tworzony w książkach twórcy Władcy Pierścieni . Choć prof. Tolkien w Norwegii nigdy nie był, to jego fascynacja językiem nordyckim oraz poematami i legendami z tego regionu, odcisnęła trwały ślad w jego twórczości!   

Ryszard Derdziński nadaje prosto ze statku MS Gabriele, który wyrusza z norweskiego Tromsø w poszukiwaniu wielorybów!
Korzystając z okazji, nasz gość przybliża wpływ norweskiej kultury na świat tworzony w książkach twórcy Władcy Pierścieni. Choć prof. Tolkien w Norwegii nigdy nie był, to jego fascynacja językiem nordyckim oraz poematami i legendami z tego regionu, odcisnęła trwały ślad w jego twórczości! 

 

Piotr Semka krytycznie o "Kaiserbrücke" we Wrocławiu
2025-11-21 18:59:59

Publicysta Piotr Semka nie zostawia suchej nitki na decyzji wrocławskich, którzy zdecydowali, że niemiecki napis "Kaiserbrücke" wraca na Most Grunwaldzki. Przypomina, kim był Wilhelm II - ów Kaiser.

Publicysta Piotr Semka nie zostawia suchej nitki na decyzji wrocławskich, którzy zdecydowali, że niemiecki napis "Kaiserbrücke" wraca na Most Grunwaldzki. Przypomina, kim był Wilhelm II - ów Kaiser.

Nowa strefa wpływów w Europie. „USA wyznaczają linię podziału na Bugu”
2025-11-21 17:51:48

Amerykańskie centrum rakietowe i plan, który może zmienić Europę W relacji dla Radia Wnet Tomasz Grzywaczewski połączył dwa kluczowe dla bezpieczeństwa świata wątki: rozwój amerykańskich wojsk kosmicznych w Huntsville oraz konsekwencje projektu planu pokojowego dla Ukrainy, który – jego zdaniem – może zdefiniować nowe granice wpływów w Europie. Grzywaczewski właśnie wrócił z Huntsville w stanie Alabama – miasta, które określił jako „serce amerykańskich sił kosmicznych i wojsk rakietowych”. Przypominał, że to tam działa baza Redstone Arsenal, gdzie po II wojnie światowej pracował Wernher von Braun. To miejsce, gdzie można wyjść do baru i przy kontuarze spotkać oficera pracującego nad systemami rakietowymi czy obroną przeciwrakietową. A na każde pytanie odpowiada: "Wiem, ale więcej nie mogę powiedzieć” – opisuje. Wskazał również na decyzję administracji Donalda Trumpa, która przewiduje ulokowanie w Huntsville dowództwa amerykańskich sił kosmicznych. Jego zdaniem ośrodek ten „bywa pomijany w europejskich analizach”, mimo że odgrywa fundamentalną rolę w amerykańskim potencjale strategicznym. „Granica wpływów Zachodu kończy się na Bugu” – o projekcie planu pokojowego USA Druga część rozmowy dotyczyła 28-punktowego planu pokojowego, który Stany Zjednoczone miały przekazać Ukrainie i Rosji. Amerykanie de facto proponują rozrysowanie nowej strefy wpływów w Europie – ocenił. Podkreślił, że według logiki projektu Zachód uznaje, iż jego granica wpływów przebiega nie na Dnieprze, lecz na Bugu, co oznacza jasne oddzielenie państw NATO od Ukrainy, która miałaby stać się państwem buforowym – niepodległym, ale stale pod presją Rosji. Choć pojawiają się porównania do Jałty, Grzywaczewski uważa je za przesadzone. Ukraina nie traci swojej suwerenności. Staje się państwem buforowym, a ten pokój nie jest rozwiązaniem na 100 lat, tylko okresem międzywojennym, antebellum, które czeka na przyszłe rozstrzygnięcie – dodał. Jego zdaniem Zachód przegapił moment, w którym mógł doprowadzić do militarnego załamania Rosji – jesienią 2022 roku, gdy Ukraina prowadziła udaną kontrofensywę. Brak wystarczającego wsparcia USA i Europy nazwał „świadomie przespaną szansą”. W jego ocenie plan pokojowy jest niesprawiedliwy, wzmacnia poczucie bezkarności Rosji i czyni Ukrainę „szarą strefą”, ale może być w oczach USA jedynym realnym rozwiązaniem przy braku gotowości Zachodu do eskalacji.  

Amerykańskie centrum rakietowe i plan, który może zmienić Europę

W relacji dla Radia Wnet Tomasz Grzywaczewski połączył dwa kluczowe dla bezpieczeństwa świata wątki: rozwój amerykańskich wojsk kosmicznych w Huntsville oraz konsekwencje projektu planu pokojowego dla Ukrainy, który – jego zdaniem – może zdefiniować nowe granice wpływów w Europie.

Grzywaczewski właśnie wrócił z Huntsville w stanie Alabama – miasta, które określił jako „serce amerykańskich sił kosmicznych i wojsk rakietowych”. Przypominał, że to tam działa baza Redstone Arsenal, gdzie po II wojnie światowej pracował Wernher von Braun.

To miejsce, gdzie można wyjść do baru i przy kontuarze spotkać oficera pracującego nad systemami rakietowymi czy obroną przeciwrakietową. A na każde pytanie odpowiada: "Wiem, ale więcej nie mogę powiedzieć”

– opisuje.

Wskazał również na decyzję administracji Donalda Trumpa, która przewiduje ulokowanie w Huntsville dowództwa amerykańskich sił kosmicznych. Jego zdaniem ośrodek ten „bywa pomijany w europejskich analizach”, mimo że odgrywa fundamentalną rolę w amerykańskim potencjale strategicznym.

„Granica wpływów Zachodu kończy się na Bugu” – o projekcie planu pokojowego USA

Druga część rozmowy dotyczyła 28-punktowego planu pokojowego, który Stany Zjednoczone miały przekazać Ukrainie i Rosji.

Amerykanie de facto proponują rozrysowanie nowej strefy wpływów w Europie

– ocenił.

Podkreślił, że według logiki projektu Zachód uznaje, iż jego granica wpływów przebiega nie na Dnieprze, lecz na Bugu, co oznacza jasne oddzielenie państw NATO od Ukrainy, która miałaby stać się państwem buforowym – niepodległym, ale stale pod presją Rosji.

Choć pojawiają się porównania do Jałty, Grzywaczewski uważa je za przesadzone.

Ukraina nie traci swojej suwerenności. Staje się państwem buforowym, a ten pokój nie jest rozwiązaniem na 100 lat, tylko okresem międzywojennym, antebellum, które czeka na przyszłe rozstrzygnięcie

– dodał.

Jego zdaniem Zachód przegapił moment, w którym mógł doprowadzić do militarnego załamania Rosji – jesienią 2022 roku, gdy Ukraina prowadziła udaną kontrofensywę. Brak wystarczającego wsparcia USA i Europy nazwał „świadomie przespaną szansą”.

W jego ocenie plan pokojowy jest niesprawiedliwy, wzmacnia poczucie bezkarności Rosji i czyni Ukrainę „szarą strefą”, ale może być w oczach USA jedynym realnym rozwiązaniem przy braku gotowości Zachodu do eskalacji.

 

Turkijskie dziedzictwo w sercu Europy. Prezes międzynarodowej fundacji o współpracy z Polską
2025-11-21 17:24:04

W audycji poświęconej Azerbejdżanowi gościła Aktoty Raimkulova, prezes Międzynarodowej Fundacji Kultury i Dziedzictwa Turkijskiego. Opowiadała o misji organizacji, która zajmuje się ochroną i promocją dziedzictwa narodów turkijskich – od Azerbejdżanu po Kazachstan i Kirgistan – oraz o tym, dlaczego ta praca jest dziś tak potrzebna. Fundacja została powołana, by – jak mówiła – chronić kulturę w czasach, w których wiele państw traci własną tożsamość. Jej działania obejmują badania, renowację zabytków, projekty edukacyjne i współpracę z zagranicznymi uczelniami. Raimkulova podkreśliła, że Polska jest jednym z kluczowych partnerów akademickich. Każde miasto w Polsce ma swoją duszę. Kraków, Warszawa, Białystok – wszystkie zostaną w moim sercu. Polska jest miejscem, w którym naprawdę czuję się jak u siebie – powiedziała. Mówiła też o historycznych relacjach między Polską a regionem turkijskim i o wspólnej pracy nad nowymi projektami badawczymi. Zapowiedziała powołanie Centrum Kultury Narodów Turkijskich na Uniwersytecie Warszawskim oraz dalszą współpracę ze studentami i naukowcami. To, co robimy, nie jest ważne tylko dla narodów turkijskich. Nasze dziedzictwo należy do całego świata i cieszymy się, że Polska tak mocno wspiera jego ochronę – wskazała. Pod koniec rozmowy Raimkulova podkreśliła także znaczenie muzyki w kulturze regionu, wskazując na twórczość ojca współczesnej muzyki Azerbejdżanu. Zachęciła słuchaczy do odwiedzenia Azerbejdżanu, Kazachstanu i Kirgistanu, aby – jak mówiła – „zobaczyć i poczuć tę kulturę na własne oczy i serce”.  

W audycji poświęconej Azerbejdżanowi gościła Aktoty Raimkulova, prezes Międzynarodowej Fundacji Kultury i Dziedzictwa Turkijskiego. Opowiadała o misji organizacji, która zajmuje się ochroną i promocją dziedzictwa narodów turkijskich – od Azerbejdżanu po Kazachstan i Kirgistan – oraz o tym, dlaczego ta praca jest dziś tak potrzebna.

Fundacja została powołana, by – jak mówiła – chronić kulturę w czasach, w których wiele państw traci własną tożsamość. Jej działania obejmują badania, renowację zabytków, projekty edukacyjne i współpracę z zagranicznymi uczelniami. Raimkulova podkreśliła, że Polska jest jednym z kluczowych partnerów akademickich.

Każde miasto w Polsce ma swoją duszę. Kraków, Warszawa, Białystok – wszystkie zostaną w moim sercu. Polska jest miejscem, w którym naprawdę czuję się jak u siebie

– powiedziała.

Mówiła też o historycznych relacjach między Polską a regionem turkijskim i o wspólnej pracy nad nowymi projektami badawczymi. Zapowiedziała powołanie Centrum Kultury Narodów Turkijskich na Uniwersytecie Warszawskim oraz dalszą współpracę ze studentami i naukowcami.

To, co robimy, nie jest ważne tylko dla narodów turkijskich. Nasze dziedzictwo należy do całego świata i cieszymy się, że Polska tak mocno wspiera jego ochronę

– wskazała.

Pod koniec rozmowy Raimkulova podkreśliła także znaczenie muzyki w kulturze regionu, wskazując na twórczość ojca współczesnej muzyki Azerbejdżanu. Zachęciła słuchaczy do odwiedzenia Azerbejdżanu, Kazachstanu i Kirgistanu, aby – jak mówiła – „zobaczyć i poczuć tę kulturę na własne oczy i serce”.

 

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie