Radio Wnet

Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.

Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!

Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj!
zrzutka.pl/wnet

Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

Wiatraki nie wystarczą: czego uczą rekordy zimowego zapotrzebowania na prąd?
2026-02-06 12:44:28

Uczestnicy programu Stowarzyszenie Antywiatrakowców im. Don Kichota wskazują, że w dni rekordowego zapotrzebowania system opiera się głównie na energetyce cieplnej.

Uczestnicy programu Stowarzyszenie Antywiatrakowców im. Don Kichota wskazują, że w dni rekordowego zapotrzebowania system opiera się głównie na energetyce cieplnej.

POLE SIŁOWE DZIĘKI AI: POLSKA PLATFORMA ANTYDRONOWA. 67 odcinek audycji Limes inferior
2026-02-06 12:00:00

Druga część rozmowy z założycielami Seraphim Defence Systems, prezesem firmy Łukaszem Gmysem i jej dyrektorem technologicznym Łukaszem Grzybowskim. Jak działa i jak będzie chronić naszą przestrzeń platforma MACS (Mobile Autonomous Counter-UAV System)? W jaki sposób zatrudnić AI do obrony przed dronami? Budować czy kupować: czy w Polsce można stworzyć innowacyjną i działającą platformę antydronową? Dlaczego warto?

Druga część rozmowy z założycielami Seraphim Defence Systems, prezesem firmy Łukaszem Gmysem i jej dyrektorem technologicznym Łukaszem Grzybowskim.
Jak działa i jak będzie chronić naszą przestrzeń platforma MACS (Mobile Autonomous Counter-UAV System)?

  • W jaki sposób zatrudnić AI do obrony przed dronami?
  • Budować czy kupować: czy w Polsce można stworzyć innowacyjną i działającą platformę antydronową? Dlaczego warto?

„Tak nie prowadzi się dyplomacji”. Parys o skutkach słów marszałka Czarzastego
2026-02-06 11:21:51

  Gościem Radia Wnet był Jan Parys, były minister obrony narodowej, ekspert ds. bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, który komentował eskalację napięć wokół wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz reakcję ambasadora USA Toma Rose'a. Zdaniem Parysa problemem nie jest sam fakt odmowy czy krytycznego stanowiska wobec inicjatyw amerykańskich, lecz forma i brak dyplomatycznej procedury. „Nie chodzi o to, że marszałek odmówił. Chodzi o to, w jaki sposób to zrobił i jak to uzasadniał. W dyplomacji są sposoby odmowy, które nikogo nie urażają”. Ekspert zwracał uwagę, że wypowiedzi dotyczące polityki zagranicznej – zwłaszcza w imieniu Sejmu – powinny być konsultowane z MSZ. „Jest obyczaj, że wszelkie rozmowy międzynarodowe prowadzi się na podstawie materiałów z MSZ. Trzeba ustalić, czy marszałek tego dopełnił, bo mam wrażenie, że mówił od siebie”. Parys podkreślał, że przenoszenie brutalnego języka krajowych sporów politycznych na relacje międzynarodowe niesie realne koszty dla państwa. „Nie można przenosić obyczajów z krajowych polemik na stosunki zagraniczne. Tam trzeba zachować dużo większą subtelność, bo w przeciwnym razie płaci za to cały kraj”. W jego ocenie decyzja ambasady USA o zawieszeniu kontaktów z marszałkiem Sejmu oznacza faktyczne zamrożenie dyplomacji parlamentarnej. „Marszałek nie będzie podróżował do Stanów Zjednoczonych, nie będą go odwiedzać delegacje amerykańskie. To jest zawieszenie dyplomacji parlamentarnej”. Parys ostrzegał również przed politycznymi skutkami jednoznacznego poparcia marszałka Czarzastego przez rząd Donalda Tuska. „Takie poparcie oznacza, że kurs antyamerykański staje się celem rządu. To sygnał, że relacje z USA są traktowane podrzędnie”. Ekspert podkreślał, że mimo medialnej burzy nie dojdzie do realnego zerwania sojuszu wojskowego. „Nie będzie żadnych konsekwencji militarnych. To jest kryzys medialny, nie realny. Ale atmosfera się psuje, a zaufanie się zużywa”. Na koniec rozmowy Jan Parys zwrócił uwagę na długofalowe skutki dla pozycji Polski w regionie. „Wszystkie państwa wokół widzą, że premier i marszałek mają dziś złe relacje z USA. To obniża zdolność manewru politycznego i dyplomatycznego naszego kraju”. /fa

 

Gościem Radia Wnet był Jan Parys, były minister obrony narodowej, ekspert ds. bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, który komentował eskalację napięć wokół wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz reakcję ambasadora USA Toma Rose'a. Zdaniem Parysa problemem nie jest sam fakt odmowy czy krytycznego stanowiska wobec inicjatyw amerykańskich, lecz forma i brak dyplomatycznej procedury.

„Nie chodzi o to, że marszałek odmówił. Chodzi o to, w jaki sposób to zrobił i jak to uzasadniał. W dyplomacji są sposoby odmowy, które nikogo nie urażają”.

Ekspert zwracał uwagę, że wypowiedzi dotyczące polityki zagranicznej – zwłaszcza w imieniu Sejmu – powinny być konsultowane z MSZ.

„Jest obyczaj, że wszelkie rozmowy międzynarodowe prowadzi się na podstawie materiałów z MSZ. Trzeba ustalić, czy marszałek tego dopełnił, bo mam wrażenie, że mówił od siebie”.

Parys podkreślał, że przenoszenie brutalnego języka krajowych sporów politycznych na relacje międzynarodowe niesie realne koszty dla państwa.

„Nie można przenosić obyczajów z krajowych polemik na stosunki zagraniczne. Tam trzeba zachować dużo większą subtelność, bo w przeciwnym razie płaci za to cały kraj”.

W jego ocenie decyzja ambasady USA o zawieszeniu kontaktów z marszałkiem Sejmu oznacza faktyczne zamrożenie dyplomacji parlamentarnej.

„Marszałek nie będzie podróżował do Stanów Zjednoczonych, nie będą go odwiedzać delegacje amerykańskie. To jest zawieszenie dyplomacji parlamentarnej”.

Parys ostrzegał również przed politycznymi skutkami jednoznacznego poparcia marszałka Czarzastego przez rząd Donalda Tuska.

„Takie poparcie oznacza, że kurs antyamerykański staje się celem rządu. To sygnał, że relacje z USA są traktowane podrzędnie”.

Ekspert podkreślał, że mimo medialnej burzy nie dojdzie do realnego zerwania sojuszu wojskowego.

„Nie będzie żadnych konsekwencji militarnych. To jest kryzys medialny, nie realny. Ale atmosfera się psuje, a zaufanie się zużywa”.

Na koniec rozmowy Jan Parys zwrócił uwagę na długofalowe skutki dla pozycji Polski w regionie.

„Wszystkie państwa wokół widzą, że premier i marszałek mają dziś złe relacje z USA. To obniża zdolność manewru politycznego i dyplomatycznego naszego kraju”.

/fa

PiS alarmuje ws. Czarzastego. Macierewicz: stawką jest bezpieczeństwo Polski
2026-02-06 10:49:52

  Gościem Odysei Wyborczej Radia Wnet był Antoni Macierewicz, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz były minister obrony narodowej. Parlamentarzysta komentował napiętą sytuację związaną z liderem Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. W ostatnich dniach pojawiły się bowiem informacje dotyczące podejrzanych, "wschodnich"kontaktów Czarzastego oraz kwestia tego, czy polityk ten był faktycznie i kompleksowo sprawdzony przez kontrwywiad. Dyskusja dotyczyła również najnowszych informacji o tym – ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose poinformował o zerwaniu kontaktów z Czarzastym; decyzja została ogłoszona po publicznych wypowiedziach polityka Lewicy krytycznych wobec prezydenta USA Donalda Trumpa. Zdaniem Macierewicza obecny spór nie jest konfliktem na linii Polska–Stany Zjednoczone, lecz starciem wewnętrznym dotyczącym kierunku polityki państwa. „To nie jest konflikt Stanów Zjednoczonych z Polską. To jest konflikt formacji prorosyjskiej, która chce rządzić w Polsce, wobec Stanów Zjednoczonych”. Polityk PiS przekonywał, że działania marszałka Sejmu prowadzą do osłabienia strategicznego sojuszu z USA, który – jego zdaniem – stanowi fundament bezpieczeństwa kraju. „Działanie pana Czarzastego zmierza do zerwania układu między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Do tego, żeby Polska została podporządkowana zarówno Rosji, jak i Niemcom”. Macierewicz przypomniał również swoją rolę w rozmowach ze stroną amerykańską w czasie, gdy był ministrem obrony narodowej. „W 2016 roku zawarliśmy układ ze Stanami Zjednoczonymi o obecności wojsk USA w Polsce. Wtedy było to 4,5 tysiąca żołnierzy, dziś jest ich ponad 11 tysięcy”. W jego ocenie dalsze wzmacnianie relacji wojskowych z USA jest możliwe, jeśli Polska utrzyma obecny kurs. „Prezydent Trump zapowiada, że jest gotów zwiększyć obecność wojsk amerykańskich, jeżeli Polska będzie konsekwentnie rozwijać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi”. W rozmowie padły także zarzuty dotyczące przeszłości politycznej Włodzimierza Czarzastego oraz jego – jak to określił Macierewicz – „związków środowiskowych”. „Jego działalność, począwszy od 1983 roku, od momentu wejścia do aparatu PZPR, aż po dzień dzisiejszy, musi zostać jednoznacznie omówiona i rozliczona”. Polityk PiS odniósł się również do kwestii ankiety bezpieczeństwa , której marszałek Sejmu nie miał wypełnić. „Jest jedynym politykiem na tym poziomie, który nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Wszyscy inni takie dokumenty składali”. Macierewicz zapowiedział, że sprawa będzie miała dalszy ciąg zarówno w Sejmie, jak i na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego . „Musimy doprowadzić do tego, żeby wszyscy posłowie poznali pełną prawdę o działaniach pana Czarzastego i byli świadomi konsekwencji”. Na zakończenie rozmowy podkreślił, że jego zdaniem stawką sporu jest bezpieczeństwo i niepodległość państwa. „Stany Zjednoczone wspierają niepodległość Polski. To nie USA są zagrożeniem, lecz działania polityków, którzy ten sojusz chcą osłabić”. /fa

 

Gościem Odysei Wyborczej Radia Wnet był Antoni Macierewicz, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz były minister obrony narodowej. Parlamentarzysta komentował napiętą sytuację związaną z liderem Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.

W ostatnich dniach pojawiły się bowiem informacje dotyczące podejrzanych, "wschodnich"kontaktów Czarzastego oraz kwestia tego, czy polityk ten był faktycznie i kompleksowo sprawdzony przez kontrwywiad.

Dyskusja dotyczyła również najnowszych informacji o tym – ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose poinformował o zerwaniu kontaktów z Czarzastym; decyzja została ogłoszona po publicznych wypowiedziach polityka Lewicy krytycznych wobec prezydenta USA Donalda Trumpa.

Zdaniem Macierewicza obecny spór nie jest konfliktem na linii Polska–Stany Zjednoczone, lecz starciem wewnętrznym dotyczącym kierunku polityki państwa.

„To nie jest konflikt Stanów Zjednoczonych z Polską. To jest konflikt formacji prorosyjskiej, która chce rządzić w Polsce, wobec Stanów Zjednoczonych”.

Polityk PiS przekonywał, że działania marszałka Sejmu prowadzą do osłabienia strategicznego sojuszu z USA, który – jego zdaniem – stanowi fundament bezpieczeństwa kraju.

„Działanie pana Czarzastego zmierza do zerwania układu między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Do tego, żeby Polska została podporządkowana zarówno Rosji, jak i Niemcom”.

Macierewicz przypomniał również swoją rolę w rozmowach ze stroną amerykańską w czasie, gdy był ministrem obrony narodowej.

„W 2016 roku zawarliśmy układ ze Stanami Zjednoczonymi o obecności wojsk USA w Polsce. Wtedy było to 4,5 tysiąca żołnierzy, dziś jest ich ponad 11 tysięcy”.

W jego ocenie dalsze wzmacnianie relacji wojskowych z USA jest możliwe, jeśli Polska utrzyma obecny kurs.

„Prezydent Trump zapowiada, że jest gotów zwiększyć obecność wojsk amerykańskich, jeżeli Polska będzie konsekwentnie rozwijać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi”.

W rozmowie padły także zarzuty dotyczące przeszłości politycznej Włodzimierza Czarzastego oraz jego – jak to określił Macierewicz – „związków środowiskowych”.

„Jego działalność, począwszy od 1983 roku, od momentu wejścia do aparatu PZPR, aż po dzień dzisiejszy, musi zostać jednoznacznie omówiona i rozliczona”.

Polityk PiS odniósł się również do kwestii ankiety bezpieczeństwa, której marszałek Sejmu nie miał wypełnić.

„Jest jedynym politykiem na tym poziomie, który nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Wszyscy inni takie dokumenty składali”.

Macierewicz zapowiedział, że sprawa będzie miała dalszy ciąg zarówno w Sejmie, jak i na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

„Musimy doprowadzić do tego, żeby wszyscy posłowie poznali pełną prawdę o działaniach pana Czarzastego i byli świadomi konsekwencji”.

Na zakończenie rozmowy podkreślił, że jego zdaniem stawką sporu jest bezpieczeństwo i niepodległość państwa.

„Stany Zjednoczone wspierają niepodległość Polski. To nie USA są zagrożeniem, lecz działania polityków, którzy ten sojusz chcą osłabić”.

/fa

Waleczny do samego końca: wspomnienie Zbigniewa Macieja Dowgiałło
2026-02-06 10:33:55

4 lutego odszedł Zbigniew Maciej Dowgiałło – ceniony malarz, kurator sztuki i grafik. Alicja Kadrow, uczennica i przyjaciółka zmarłego, wspomina mistrza.  Musimy jak najwięcej wspominać o Maćku, żeby Jego pamięć trwała jak najdłużej. Była to osoba niezwykła. Była to osoba dobra, wesoła, mająca całą masę przyjaciół, nie bojąca się łamać schematy. Zawsze myślał najpierw o innych, później dopiero o sobie. Waleczny do samego końca. ~ wspomina Alicja Kadrow. Redaktor Konrad Mędrzecki zaznacza, że pamięć o zmarłym artyście pozostanie – wiele z jego dzieł prezentowane jest w wielu galeriach w Polsce, w tym jeden obraz ozdabia galerię Radia Wnet. Gość programu zaznacza, że Zbigniew Dowgiałło zajmował się nie tylko malarstwem i grafiką komputerową, robił także zdjęcia i pisał scenariusze. Bardzo wszechstronnie uzdolniony artystycznie człowiek. ~ zaznacza przyjaciółka artysty. Zbigniew Maciej Dowgiałło urodził się w 1961 roku w Gdańsku. Studiował w PWSSP w Gdańsku oraz na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie w 1986 roku uzyskał dyplom z malarstwa w pracowni Stefana Gierowskiego. Był malarzem, zajmował się grafiką komputerową i projektowaniem 3D. Uczestniczył w wystawach „ekspresji lat osiemdziesiątych”. W swojej twórczości łączył malarstwo sztalugowe z technikami cyfrowymi. Jego prace znajdują się w kolekcjach muzealnych i prywatnych, m.in. Muzeum Narodowego w Warszawie oraz Muzeum Sztuki w Łodzi.  

4 lutego odszedł Zbigniew Maciej Dowgiałło – ceniony malarz, kurator sztuki i grafik. Alicja Kadrow, uczennica i przyjaciółka zmarłego, wspomina mistrza. 

Musimy jak najwięcej wspominać o Maćku, żeby Jego pamięć trwała jak najdłużej. Była to osoba niezwykła. Była to osoba dobra, wesoła, mająca całą masę przyjaciół, nie bojąca się łamać schematy. Zawsze myślał najpierw o innych, później dopiero o sobie. Waleczny do samego końca.

~ wspomina Alicja Kadrow. Redaktor Konrad Mędrzecki zaznacza, że pamięć o zmarłym artyście pozostanie – wiele z jego dzieł prezentowane jest w wielu galeriach w Polsce, w tym jeden obraz ozdabia galerię Radia Wnet. Gość programu zaznacza, że Zbigniew Dowgiałło zajmował się nie tylko malarstwem i grafiką komputerową, robił także zdjęcia i pisał scenariusze.

Bardzo wszechstronnie uzdolniony artystycznie człowiek.

~ zaznacza przyjaciółka artysty.

Zbigniew Maciej Dowgiałło urodził się w 1961 roku w Gdańsku. Studiował w PWSSP w Gdańsku oraz na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie w 1986 roku uzyskał dyplom z malarstwa w pracowni Stefana Gierowskiego. Był malarzem, zajmował się grafiką komputerową i projektowaniem 3D. Uczestniczył w wystawach „ekspresji lat osiemdziesiątych”. W swojej twórczości łączył malarstwo sztalugowe z technikami cyfrowymi. Jego prace znajdują się w kolekcjach muzealnych i prywatnych, m.in. Muzeum Narodowego w Warszawie oraz Muzeum Sztuki w Łodzi.

 

Europa chce uniezależnić się od USA. Jan Bogatko: To zła wiadomość dla Polski
2026-02-06 09:11:31

  Gościem poranka Radia Wnet był Jan Bogatko , który relacjonował zmieniające się nastroje polityczne w Niemczech i Francji wobec Stany Zjednoczone oraz debatę o uniezależnieniu Europy od amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, technologii i energii. Punktem wyjścia do komentarza była sytuacja w Niemczech, gdzie — jak zauważył Bogatko — „zima zawsze przychodzi niespodziewanie”, także w polityce. Relacje Berlina i Paryża z Waszyngtonem ulegają wyraźnemu ochłodzeniu, a europejscy politycy coraz częściej mówią o potrzebie strategicznej samodzielności. „Mówi się w Berlinie i w Paryżu, że to kurs Donalda Trumpa zmusza Europejczyków do nowych przemyśleń. Unia Europejska nie powinna być dłużej zależna od USA. To jest zła wiadomość dla Polski”. Bogatko podkreślał, że narracja o europejskiej potędze rozmija się z realiami wojskowymi. „Bez parasola nuklearnego Unia Europejska jest karłem, bezzębnym karłem. Tu się nic nie zmieniło”. W jego ocenie próby budowania europejskiej niezależności wynikają nie tylko z obaw przed polityką Donald Trump , ale także z ambicji politycznych Berlina i Paryża. Szczególnie mocno wybrzmiały słowa nowego kanclerza Niemiec. „Kanclerz Friedrich Merz uderzył pięścią w stół i powiedział: będziemy mocarstwem. Musimy mówić językiem polityki potęgi”. Jednocześnie — jak zauważył korespondent — tej „potęgi” nie widać w gospodarce wewnętrznej, mimo pierwszych sygnałów ożywienia. Równolegle trwają prace nad ograniczeniem zależności Europy od amerykańskich technologii, armii i surowców energetycznych. „Najlepiej pomogłoby w tym uruchomienie obu gazociągów z Rosji. Głośno się tego nie mówi, ale jest to w pamięci”. Bogatko krytycznie odniósł się także do roli urzędników unijnych w Brukseli. „To jest nowa szlachta — bezpodatkowa, jak w średniowieczu — która decyduje o strategicznych zwrotach Europy”. W handlu, jak podkreślał, Unia Europejska próbuje dywersyfikować kierunki współpracy, zawierając porozumienia z Mercosurem, Indiami i Indonezją oraz negocjując z Meksykiem i Australią. Na koniec Bogatko zwrócił uwagę na zmiany w sektorze technologicznym, szczególnie we Francji. „Rząd Emmanuel Macron planuje zakazać urzędnikom korzystania z amerykańskich platform, takich jak Google Meet, Zoom czy Teams”. Zdaniem korespondenta Radia Wnet wszystko to świadczy o głębokiej zmianie kursu politycznego Europy. „Zmiany są na całego i prowadzą do tego, że Zachód będzie czerwony”.

 

Gościem poranka Radia Wnet był Jan Bogatko, który relacjonował zmieniające się nastroje polityczne w Niemczech i Francji wobec Stany Zjednoczone oraz debatę o uniezależnieniu Europy od amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, technologii i energii.

Punktem wyjścia do komentarza była sytuacja w Niemczech, gdzie — jak zauważył Bogatko — „zima zawsze przychodzi niespodziewanie”, także w polityce. Relacje Berlina i Paryża z Waszyngtonem ulegają wyraźnemu ochłodzeniu, a europejscy politycy coraz częściej mówią o potrzebie strategicznej samodzielności.

„Mówi się w Berlinie i w Paryżu, że to kurs Donalda Trumpa zmusza Europejczyków do nowych przemyśleń. Unia Europejska nie powinna być dłużej zależna od USA. To jest zła wiadomość dla Polski”.

Bogatko podkreślał, że narracja o europejskiej potędze rozmija się z realiami wojskowymi.

„Bez parasola nuklearnego Unia Europejska jest karłem, bezzębnym karłem. Tu się nic nie zmieniło”.

W jego ocenie próby budowania europejskiej niezależności wynikają nie tylko z obaw przed polityką Donald Trump, ale także z ambicji politycznych Berlina i Paryża. Szczególnie mocno wybrzmiały słowa nowego kanclerza Niemiec.

„Kanclerz Friedrich Merz uderzył pięścią w stół i powiedział: będziemy mocarstwem. Musimy mówić językiem polityki potęgi”.

Jednocześnie — jak zauważył korespondent — tej „potęgi” nie widać w gospodarce wewnętrznej, mimo pierwszych sygnałów ożywienia. Równolegle trwają prace nad ograniczeniem zależności Europy od amerykańskich technologii, armii i surowców energetycznych.

„Najlepiej pomogłoby w tym uruchomienie obu gazociągów z Rosji. Głośno się tego nie mówi, ale jest to w pamięci”.

Bogatko krytycznie odniósł się także do roli urzędników unijnych w Brukseli.

„To jest nowa szlachta — bezpodatkowa, jak w średniowieczu — która decyduje o strategicznych zwrotach Europy”.

W handlu, jak podkreślał, Unia Europejska próbuje dywersyfikować kierunki współpracy, zawierając porozumienia z Mercosurem, Indiami i Indonezją oraz negocjując z Meksykiem i Australią.

Na koniec Bogatko zwrócił uwagę na zmiany w sektorze technologicznym, szczególnie we Francji.

„Rząd Emmanuel Macron planuje zakazać urzędnikom korzystania z amerykańskich platform, takich jak Google Meet, Zoom czy Teams”.

Zdaniem korespondenta Radia Wnet wszystko to świadczy o głębokiej zmianie kursu politycznego Europy.

„Zmiany są na całego i prowadzą do tego, że Zachód będzie czerwony”.

Marcin Przydacz: Czarzasty, któremu Tusk dał drugie życie, musi się wytłumaczyć z kontaktów z Rosjanką
2026-02-06 09:07:09

Prezydencki minister Marcin Przydacz w Poranku Wnet komentuje kolejne odsłony sprawy rosyjskiej znajomej Włodzimierza Czarzastego. Temat ten będzie dyskutowany na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.

Prezydencki minister Marcin Przydacz w Poranku Wnet komentuje kolejne odsłony sprawy rosyjskiej znajomej Włodzimierza Czarzastego. Temat ten będzie dyskutowany na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.

Referendum w Krakowie. „Podpisują się wyborcy od prawa do lewa”
2026-02-06 08:22:41

  Gościem poranka Radia Wnet był Piotr Bartosz , działacz Konfederacja i Ruch Narodowy , zaangażowany w zbiórkę podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksander Miszalski . Bartosz podkreślał, że zaangażowanie Konfederacji i środowisk narodowych było naturalną konsekwencją wcześniejszej krytyki polityki miejskiej. Choć nie podał oficjalnej liczby zebranych podpisów, zapewniał, że akcja przebiega sprawnie. „Podpisów jest zebrane naprawdę dużo. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że zbiórka idzie bardzo dobrze i podpisów jest wiele”. Jak zaznaczył, sam aktywnie uczestniczył w zbiórce — m.in. na Placu Imbramowskim — a reakcje mieszkańców były zaskakująco szerokie politycznie. „Osoby, które podpisują karty referendalne, są od prawa do lewa. Do mnie podchodziły osoby, które głosowały na pana Aleksandra Miszalskiego, ale po prawie dwóch latach jego rządów ogromnie się zawiodły”. Zdaniem Bartosza, inicjatywa nie wymagała aktywnego „nagabywania” przechodniów. „Nie musimy podchodzić do ludzi. Sami podchodzą i dopytują. Na Placu Imbramowskim udało się zebrać prawie 500 podpisów w cztery godziny”. W rozmowie wskazał trzy główne zarzuty, które — według relacji zbierających podpisy — najczęściej podnoszą mieszkańcy Krakowa. Pierwszym jest obsadzanie stanowisk w spółkach miejskich osobami powiązanymi politycznie. „Zatrudnianie partyjnych kolegów w spółkach miejskich to argument, który mieszkańców najbardziej oburza”. Drugim kluczowym problemem jest sposób wprowadzania Strefy Czystego Transportu , przeciwko której — jak przypominał — protestowały różne środowiska obywatelskie. „Procedura była skandaliczna. Ten temat bardzo mocno zdenerwował nie tylko mieszkańców Krakowa, ale też okolicznych miejscowości”. Trzecim zarzutem są premie wypłacane w spółkach miejskich, które — zdaniem Bartosza — stały się dodatkowym impulsem do poparcia referendum. W dalszej części rozmowy polityk krytykował również kierunek światopoglądowy władz miasta. „Widzimy zblatowanie się ze światopoglądową lewicą: patronaty, stanowiska, finansowanie organizacji promujących rozwiązania, z którymi jako środowisko narodowe i Konfederacja się nie zgadzamy”. Na zakończenie rozmowy Bartosz zapowiedział dalsze zaangażowanie w akcję referendalną, podkreślając, że inicjatywa ma charakter oddolny i ponadpartyjny.  

 

Gościem poranka Radia Wnet był Piotr Bartosz, działacz Konfederacja i Ruch Narodowy, zaangażowany w zbiórkę podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksander Miszalski.

Bartosz podkreślał, że zaangażowanie Konfederacji i środowisk narodowych było naturalną konsekwencją wcześniejszej krytyki polityki miejskiej. Choć nie podał oficjalnej liczby zebranych podpisów, zapewniał, że akcja przebiega sprawnie.

„Podpisów jest zebrane naprawdę dużo. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że zbiórka idzie bardzo dobrze i podpisów jest wiele”.

Jak zaznaczył, sam aktywnie uczestniczył w zbiórce — m.in. na Placu Imbramowskim — a reakcje mieszkańców były zaskakująco szerokie politycznie.

„Osoby, które podpisują karty referendalne, są od prawa do lewa. Do mnie podchodziły osoby, które głosowały na pana Aleksandra Miszalskiego, ale po prawie dwóch latach jego rządów ogromnie się zawiodły”.

Zdaniem Bartosza, inicjatywa nie wymagała aktywnego „nagabywania” przechodniów.

„Nie musimy podchodzić do ludzi. Sami podchodzą i dopytują. Na Placu Imbramowskim udało się zebrać prawie 500 podpisów w cztery godziny”.

W rozmowie wskazał trzy główne zarzuty, które — według relacji zbierających podpisy — najczęściej podnoszą mieszkańcy Krakowa. Pierwszym jest obsadzanie stanowisk w spółkach miejskich osobami powiązanymi politycznie.

„Zatrudnianie partyjnych kolegów w spółkach miejskich to argument, który mieszkańców najbardziej oburza”.

Drugim kluczowym problemem jest sposób wprowadzania Strefy Czystego Transportu, przeciwko której — jak przypominał — protestowały różne środowiska obywatelskie.

„Procedura była skandaliczna. Ten temat bardzo mocno zdenerwował nie tylko mieszkańców Krakowa, ale też okolicznych miejscowości”.

Trzecim zarzutem są premie wypłacane w spółkach miejskich, które — zdaniem Bartosza — stały się dodatkowym impulsem do poparcia referendum. W dalszej części rozmowy polityk krytykował również kierunek światopoglądowy władz miasta.

„Widzimy zblatowanie się ze światopoglądową lewicą: patronaty, stanowiska, finansowanie organizacji promujących rozwiązania, z którymi jako środowisko narodowe i Konfederacja się nie zgadzamy”.

Na zakończenie rozmowy Bartosz zapowiedział dalsze zaangażowanie w akcję referendalną, podkreślając, że inicjatywa ma charakter oddolny i ponadpartyjny.

 

KRS po wyjaśnieniach sędziego Łubowskiego. Sędzia Dalkowska: Pięć decyzji Rady
2026-02-06 08:12:18

  Gościem poranka Radia Wnet była Anna Dalkowska, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i członek Krajowej Rady Sądownictwa, która relacjonowała przebieg i konkluzje ostatniego posiedzenia plenarnego Rady. Posiedzenie dotyczyło wyjaśnień złożonych przez Dariusza Łubowskiego w związku z prowadzonym przez niego postępowaniem dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania wobec posła Marcin Romanowski. „Podczas posiedzenia plenarnego Krajowej Rady Sądownictwa odbyła się dyskusja dotycząca wyjaśnień złożonych przez pana sędziego Dariusza Łubowskiego. Członkowie Rady, w tym parlamentarzyści, mieli możliwość wypowiedzenia się w zakreślonym czasie”. Jak wyjaśniła sędzia Dalkowska, Rada przyjęła pięć konkretnych decyzji. Pierwsza dotyczy wniosku do Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego o wszczęcie czynności wyjaśniających wobec prokuratorów Dariusza Ślepokura i Piotra Woźniaka. „Pan sędzia wskazał, że otrzymał telefon od prokuratorów będących stroną w tym postępowaniu, co w jego ocenie mogło budzić podejrzenie próby wpływania na treść rozstrzygnięcia. Takie działania w państwie demokratycznym nie są dopuszczalne”. Drugim krokiem było skierowanie wniosku o rozważenie zatrzymanie sędzi Beaty Najar, która – mimo formalnego przejścia w stan spoczynku – pełniła zarówno funkcje administracyjne prezesa sądu, jak i czynności orzecznicze. „Konstytucja i prawo przewidują wyjątek od immunitetu w przypadku ujęcia na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa. W tym wypadku w grę może wchodzić przestępstwo urzędnicze z artykułu 231 Kodeksu karnego”. Trzecia decyzja dotyczyła lustracji referatu sędzi Beaty Najar, czyli analizy akt i czynności orzeczniczych – bez ingerencji w merytoryczną treść orzeczeń. „Rada nie ma kompetencji do oceniania zasadności rozstrzygnięć. Może jednak badać kwestie związane z niezależnością i niezawisłością sędziowską”. Czwarty wniosek zakładał uznanie, że odwołanie sędziego, wcześniej pozostawione bez biegu, zostało złożone w terminie i powinno zostać merytorycznie rozpoznane przez KRS. Ostatnia decyzja dotyczyła zawiadomienia Prokuratora Generalnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa mobbingu wobec sędziego Łubowskiego oraz innych sędziów. „Nie przesądzamy o winie. Korzystamy z obowiązku zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Relacja sędziego wzbudziła jednak poważne wątpliwości co do charakteru działań podejmowanych wobec niego po wydaniu rozstrzygnięcia”. W końcowej części rozmowy Anna Dalkowska zapowiedziała dalszy ciąg debaty wokół sądownictwa, przypominając o ustawie leżącej obecnie na biurku prezydenta. /fa

 

Gościem poranka Radia Wnet była Anna Dalkowska, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i członek Krajowej Rady Sądownictwa, która relacjonowała przebieg i konkluzje ostatniego posiedzenia plenarnego Rady.

Posiedzenie dotyczyło wyjaśnień złożonych przez Dariusza Łubowskiego w związku z prowadzonym przez niego postępowaniem dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania wobec posła Marcin Romanowski.

„Podczas posiedzenia plenarnego Krajowej Rady Sądownictwa odbyła się dyskusja dotycząca wyjaśnień złożonych przez pana sędziego Dariusza Łubowskiego. Członkowie Rady, w tym parlamentarzyści, mieli możliwość wypowiedzenia się w zakreślonym czasie”.

Jak wyjaśniła sędzia Dalkowska, Rada przyjęła pięć konkretnych decyzji. Pierwsza dotyczy wniosku do Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego o wszczęcie czynności wyjaśniających wobec prokuratorów Dariusza Ślepokura i Piotra Woźniaka.

„Pan sędzia wskazał, że otrzymał telefon od prokuratorów będących stroną w tym postępowaniu, co w jego ocenie mogło budzić podejrzenie próby wpływania na treść rozstrzygnięcia. Takie działania w państwie demokratycznym nie są dopuszczalne”.

Drugim krokiem było skierowanie wniosku o rozważenie zatrzymanie sędzi Beaty Najar, która – mimo formalnego przejścia w stan spoczynku – pełniła zarówno funkcje administracyjne prezesa sądu, jak i czynności orzecznicze.

„Konstytucja i prawo przewidują wyjątek od immunitetu w przypadku ujęcia na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa. W tym wypadku w grę może wchodzić przestępstwo urzędnicze z artykułu 231 Kodeksu karnego”.

Trzecia decyzja dotyczyła lustracji referatu sędzi Beaty Najar, czyli analizy akt i czynności orzeczniczych – bez ingerencji w merytoryczną treść orzeczeń.

„Rada nie ma kompetencji do oceniania zasadności rozstrzygnięć. Może jednak badać kwestie związane z niezależnością i niezawisłością sędziowską”.

Czwarty wniosek zakładał uznanie, że odwołanie sędziego, wcześniej pozostawione bez biegu, zostało złożone w terminie i powinno zostać merytorycznie rozpoznane przez KRS.

Ostatnia decyzja dotyczyła zawiadomienia Prokuratora Generalnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa mobbingu wobec sędziego Łubowskiego oraz innych sędziów.

„Nie przesądzamy o winie. Korzystamy z obowiązku zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Relacja sędziego wzbudziła jednak poważne wątpliwości co do charakteru działań podejmowanych wobec niego po wydaniu rozstrzygnięcia”.

W końcowej części rozmowy Anna Dalkowska zapowiedziała dalszy ciąg debaty wokół sądownictwa, przypominając o ustawie leżącej obecnie na biurku prezydenta.

/fa

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie